5 sposobów na tańsze leki
Jednorazowy zakup leków to często wydatek rzędu nawet kilkuset złotych. Osoby przewlekle chore, które muszą stale je przyjmować, wydają jeszcze więcej. Nie wszyscy wiedzą, że są sposoby, żeby kupować leki taniej. Przede wszystkim trzeba być ubezpieczonym w NFZ.
Wszystkie osoby ubezpieczone w Narodowym Funduszu Zdrowia (NFZ) mają prawo do zakupu leków refundowanych. Jednak pewne grupy mają szczególne uprawnienia przy ich nabywaniu. Część z nich ze względu np. na wiek czy stan zdrowia, ma prawo do bezpłatnego zaopatrzenia w leki.
Dodatkowe uprawnienia przysługują:
● inwalidom wojennym, osobom represjonowanym, ich współmałżonkom pozostającym na ich wyłącznym utrzymaniu, wdowom i wdowcom po poległych żołnierzach i zmarłych inwalidach wojennych oraz osobach represjonowanych, uprawnionym do renty rodzinnej - mają oni prawo do bezpłatnych leków oznaczonych symbolami Rp lub Rpz, z wyjątkiem leków recepturowych (czyli robionych na zamówienie), które wydawane są na podobnych zasadach, jak dla innych ubezpieczonych;
● inwalidom wojskowym oraz niewidomym ofiarom działań wojennych - mają oni prawo do bezpłatnego uzyskiwania leków podstawowych i uzupełniających do wysokości określonego limitu na listach refundacyjnych, (to wykaz leków przygotowywany przez Ministerstwo Zdrowia);
● zasłużonym honorowym dawcom krwi - bezpłatnie do wysokości limitu otrzymują tzw. leki podstawowe i uzupełniające oraz leki, które powinny być stosowane w związku z oddawaniem krwi i tym samym zwiększonym jej ubytkiem;
● zasłużonym honorowym dawcom przeszczepów - mają prawo do leków podstawowych i uzupełniających do wysokości określonego limitu oraz do leków, które powinni stosować w związku z oddawaniem szpiku lub innych regenerujących się komórek, tkanek i narządów;
● żołnierzom - otrzymują bezpłatnie i bez dopłat do limitu wszystkie leki z listy podstawowych i uzupełniających oraz leki recepturowe;
● byłym i obecnym pracownikom zakładów produkujących wyroby zawierające azbest - otrzymują oni bezpłatne leki, które muszą zażywać w związku z chorobami wywołanymi pracą przy azbeście (ich wykaz jest wyszczególniony w odrębnym spisie, a nie na listach refundacyjnych);
● nieubezpieczonym kobietom w okresie ciąży, porodu lub połogu - mają one prawo do leków i wyrobów medycznych na takich samych zasadach jak osoby ubezpieczone w NFZ;
● nieubezpieczonym osobom do 18 roku życia;
● innym osobom nieubezpieczonym w zakresie określonych odrębnymi przepisami.
Aby lek był wydany bezpłatnie, musi on łącznie spełniać dwa warunki - być oznaczony symbolem Rp oraz figurować w Rejestrze produktów leczniczych dopuszczonych do obrotu na terenie Polski.
Aby lekarz mógł wystawić receptę na bezpłatne leki, a osoba uprawniona mogła ją zrealizować, musi ona przedstawić dokument, który potwierdzi przysługujące jej dodatkowe prawa.
Pacjent, który ma szczególne uprawnienia, musi zabrać do apteki dokument potwierdzający, że ma prawo do darmowych leków. To ważne, bo aptekarz ma obowiązek odnotować na odwrocie recepty numer i rodzaj tego dokumentu.
Dla inwalidy wojennego ten dokument to książka inwalidy wojennego, a dla osoby represjonowanej - legitymacja osoby represjonowanej. Są one wydawane przez Zakład Ubezpieczeń Społecznych (ZUS).
W przypadku żony inwalidy wojennego lub osoby represjonowanej są to trzy dokumenty:
● książka małżonka inwalidy wojennego lub legitymacja osoby represjonowanej małżonka, zaświadczenie wystawiane przez ZUS;
● zaświadczenie z urzędu skarbowego, że nie ma własnych dochodów, czyli na pewno jest na utrzymaniu męża inwalidy wojennego lub osoby represjonowanej;
● aktualny odpis z akt urzędu stanu cywilnego potwierdzający zawarcie małżeństwa lub inny dokument potwierdzający istnienie małżeństwa.
Jeśli żona inwalidy wojennego lub osoby represjonowanej ma prawo np. do renty, emerytury, prowadzi działalność gospodarczą lub pracuje, nie ma uprawnień do darmowych lekarstw.
Noszenie przy sobie wszystkich dokumentów może być jednak kłopotliwe. Dlatego też dyrektor oddziału wojewódzkiego NFZ może wydać małżonkom inwalidów wojennych lub osób represjonowanych, pozostającym na ich wyłącznym utrzymaniu, specjalną decyzję, która jest dokumentem uprawniającym do darmowych lekarstw. Żeby otrzymać decyzję, trzeba złożyć w NFZ wniosek i dołączyć do niego wszystkie dokumenty - książkę inwalidy wojennego lub legitymację osoby represjonowanej, zaświadczenie z urzędu skarbowego i odpis urzędu stanu cywilnego lub inny dokument potwierdzający istnienie małżeństwa.
Leki za darmo mogą otrzymywać także wdowy i wdowcy po poległych żołnierzach i zmarłych inwalidach wojennych oraz osobach represjonowanych, którzy mają ustalone prawo do renty rodzinnej. Dokumentem, na podstawie którego lekarz wypisze darmowy lek, a aptekarz go wyda, może być decyzja ZUS o przyznaniu renty rodzinnej lub zaświadczenie z ZUS-u potwierdzające, że dana osoba ma ustalone prawo do takiej renty.
Niezależnie jednak od tego, czy mamy uprawnienie do uzyskiwania bezpłatnych leków, każdy pacjent może kupić tańsze zamienniki leków przepisywanych na receptach.
Często zdarza się, że lekarz przepisuje pacjentom lek droższy, mimo że w aptece można kupić jego tańszy, polski zamiennik. Oba leki mają takie same działanie. Dlatego warto pytać lekarza jeszcze przed wypisaniem recepty, czy na rynku jest sprzedawany tańszy zamiennik drogiego preparatu. Lekarz powinien udzielić nam takiej informacji. Również aptekarz ma obowiązek poinformowania pacjenta o możliwości skorzystania z takiego rozwiązania. Jeszcze przed zakupem leku, którego nazwa jest na recepcie, musi poinformować o tym pacjenta. Aptekarz może wskazać mu lek, który ma taką samą nazwę międzynarodową, dawkę, a także działanie terapeutyczne, jak lek wskazany przez lekarza. Jeżeli aptekarz, z jakiś względów, tego nie zrobi, to pacjent ma prawo sam zapytać o możliwość zamiany przepisanego leku na jego tańszy odpowiednik.
Trzeba jednak pamiętać, że farmaceuta nie może zaproponować zakupu tańszego zamiennika, jeżeli na recepcie lekarz umieścił adnotację, zgodnie z którą przepisany lek nie może być zastąpiony innym produktem.
Sposobem na uzyskanie tańszego leku jest zakup produktu sprowadzanego z zagranicy w ramach tzw. importu równoległego. Dzięki temu pacjent kupuje lek tożsamy z dostępnym na polskim rynku, ale od 10 do 25 proc. taniej.
Import równoległy (IR) polega na sprowadzaniu oryginalnych produktów leczniczych z wybranych hurtowni farmaceutycznych działających na terenie innych krajów Unii Europejskiej, w których można je kupić taniej niż w Polsce. Wynika to z tego, że w różnych państwach UE producenci leków ustalają inne ceny na swoje preparaty. Dzięki temu firmy kupujące produkty lecznicze w takich krajach jak np. Grecja, gdzie są one tańsze niż w Polsce, mogą zaproponować na naszym rynku niższe ceny niż producent.
Leki sprowadzane w ramach IR nie różnią się składem czy działaniem terapeutycznym od preparatów sprzedawanych przez wytwórcę. Mogą różnić się jednak opakowaniem, a także nazwą leku. Zgodnie z ustawą - Prawo farmaceutyczne, na sprowadzenie leku z IR firma (hurtownia farmaceutyczna) musi uzyskać pozwolenie ministra zdrowia (osobno dla każdego produktu leczniczego). Wydając pozwolenie, resort poświadcza, że dane przedstawione przez importera są zgodne ze stanem faktycznym, a produkt spełnia wszelkie wymagania dotyczące importu.
Następnie produkty te muszą zostać przepakowane w nowe opakowania spełniające wymogi przepisów farmaceutycznych, dołączona też do nich zostaje ulotka w języku polskim.
Ponadto dla każdej serii produktów leczniczych sprowadzanych - zgodnie z wytycznymi głównego inspektora farmaceutycznego - dostawca dołącza dokument potwierdzający, że produkt jest legalnie dopuszczony do obrotu za granicą.
Zakup leków przez internet to również sposób na oszczędności. W internetowej aptece kupimy jednak tylko leki bez recepty.
W aptekach internetowych ceny leków są niższe nawet o 30 procent w porównaniu z preparatami kupionymi tradycyjną drogą. Obecnie prawo dopuszcza możliwość handlu w internetowych aptekach tylko takimi lekami, które są dostępne bez recepty (tzw. OCT). Jednak część e-aptek sprzedaje również te, które muszą być wypisane przez lekarza. W tym celu stosują pewien wybieg prawny. Mianowicie pacjent wysyła receptę pocztą i upoważnia kuriera, by w jego imieniu odebrał lek z apteki. Część aptek internetowych stosuje inną metodę, wydaje się, że bardziej pewną. Do pacjenta przyjeżdża farmaceuta, który odbiera receptę i ją realizuje. Metoda kupowania leków w e-aptekach może być bardzo wygodna, szczególnie dla osób samotnych lub np. bardzo zapracowanych. Aby jednak mieć pewność, że nie dostaniemy fałszywego leku lub np. przeterminowanego oraz, że nasze dane osobowe nie wpadną w niepowołane ręce, warto się dobrze przygotować do takich zakupów. Przede wszystkim korzystać wyłącznie z pewnych i sprawdzonych (np. przez znajomych lub farmaceutę) aptek internetowych. Poza tym należy posługiwać się dobrym programem antywirusowym i korzystać z dobrze zabezpieczonych przeglądarek. Nigdy nie wolno również (bez względu na przedstawiany powód) przekazywać osobom trzecim swoich haseł dostępu i loginów. W momencie dostarczenia zamówionych produktów zawsze trzeba sprawdzić, czy faktycznie są to zamówione przez nas leki oraz ich datę ważności.
Dominika Sikora
dominika.sikora@infor.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu