Venus wciąż jest dla niej poza zasięgiem, ale Radwańska awansuje na 8. miejsce
Wielki turniej w Miami dotarł do rozstrzygającej fazy - dziś poznamy dwie ostatnie półfinalistki. Agnieszki Radwańskiej wśród nich nie ma, ale Polka i tak może zaliczyć ten start do udanych, najprawdopodobniej przyniósł jej powrót na 8. miejsce światowego rankingu.
Prestiżowy turniej rozgrywany na wysepce Key Biscayne u wybrzeża Miami zakończył się dla Radwańskiej tak jak przed rokiem - porażką z Venus Williams (6:3, 6:1). Tym razem jednak ich spotkanie odbyło się o rundę później - w ćwierćfinale. Powiedzieć, że Polce rewanż się nie powiódł, to za mało. Poprzednim razem udało jej się przynajmniej urwać Amerykance seta. Wczoraj przewaga Venus na korcie była bezdyskusyjna. Poza kilkoma momentami lepszej gry Agnieszki w I secie nie było wątpliwości, kto zagra o półfinał prestiżowej imprezy w Miami z wielką pulą nagród (4,5 mln dol.) i stałym miejscem w rubrykach towarzyskich. Piszą w nich, kto pojawił się na trybunach w Crandon Park: Enrique Iglesias z Anną Kurnikową, aktor Owen Wilson, redaktor naczelna amerykańskiego Vogue’a Anna Wintour i słynni futboliści, których nazwiska po tej stronie Atlantyku niewiele komukolwiek mówią.
Spotkanie potwierdziło to, z czego nawet wierni kibice Radwańskiej muszą zdawać sobie sprawę. Venus, siedmiokrotna zwyciężczyni wielkoszlemowa, ze swoim piorunującym serwisem, forhendem, szerokim zasięgiem ramion i determinacją jest poza zasięgiem krakowianki. Polka wygrała tylko ich jedno, pierwsze spotkanie w 2006 roku. Wczorajsza porażka była piątą z rzędu.
Mecz dla obu tenisistek był całkiem odmiennym doświadczeniem niż rozegrana dzień wcześniej IV runda. Radwańska awansowała do ćwierćfinału, gładko pokonując Jarosławę Szwedową z Kazachstanu (48. miejsce WTA) 6:1, 6:4. W tym samym czasie Venus została wystawiona na ciężką próbę. Słowaczka Daniela Hantuchova błyskawicznie wygrała seta i w drugim zdobyła przełamanie. I kiedy już sensacja zawisła w powietrzu, Venus przeobraziła się z tenisistki sfrustrowanej w bezlitosną zwyciężczynię (1:6, 7:5, 6:4). Wygrała z Hantuchovą po raz dziesiąty.
O Amerykance - trzykrotnej zwyciężczyni z Miami, ostatnio z 2001 roku - dużo się mówi od początku turnieju. Nie tylko dlatego, że występuje tu w przypominającej kostiumy wodewilowe, czerwonej sukience własnego projektu. Mieszka w odległym o 100 km Palm Beach Gardens i czuje się w Miami jak w domu. Przyjechała tu w towarzystwie licznej rodziny i przyjaciół, w jednym celu - żeby wygrać. I mimo 29 lat i grubego bandażu na udzie mało kto może jej przeszkodzić (może tylko powracające na szczyt Belgijki Kim Clijsters i Justine Henin). Na pewno nie siostra Serena, jak w zeszłym roku (teraz pauzuje przez kontuzję).
- Wraz z kolejnymi meczami szanse Venus rosną. Jeśli przejdzie kilka rund, staje się naprawdę groźna - mówił DGP Wojciech Fibak.
Mimo wszystko Radwańska może odtrąbić sukces. Obroniła w Miami punkty i dostała bonus - awans o jedno miejsce w rankingu. Od poniedziałku najprawdopodobniej wróci na najwyższą zajmowaną kiedykolwiek przez Polkę 8. pozycję. Zasłużyła na to, tym bardziej że po sukcesie w poprzednim turnieju w Indian Wells (półfinał) musiała pogodzić się ze spadkiem. Polce pomogła też porażka zeszłorocznej zwyciężczyni Wiktorii Azarenki. Białorusinka spadnie z 7. na 9. miejsce.
@RY1@i02/2010/063/i02.2010.063.000.019a.001.jpg@RY2@
Fot. AP
Agnieszka Radwańska przegrała wczoraj z Venus Williams 3:6, 1:6 w ćwierćfinale turnieju w Miami
(pula 4,5 mln dol.)
● M. Bartoli [13] - Y. Wickmayer [12]
● V. Williams [3] - A. Radwańska [6]
● S. Stosur [9] - K.Clijsters [14]
● C. Wozniacki [2] - J. Henin
(wyższe są tylko w Wielkim Szlemie)
ćwierćfinał - 64,7 tys. dol.
półfinał - 150 tys. dol.
finał - 350 tys. dol.
zwycięstwo - 700 tys. dol.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu