Sieć rzuca rękawicę kinom
Rozrywka
Prawie połowa widzów kin przebadanych na zlecenie Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej wskazuje, że koszty wyjścia na seans (bilet, popcorn, napój) skłaniają ich do pozostania w domu i oglądania filmów w internecie. Tylko co czwarty z oglądających produkcje w sieci jest pewien, że widział ją legalnie. Aż 38 proc. twierdzi, że nie jest w stanie ocenić, czy była to kopia autoryzowana, czy nie. Nawet co trzeci z e-kinomaniaków, który film pobrał z Chomikuj.pl, uważa, że była to kopia oficjalna. Bo przecież musiał za nią zapłacić.
Jednak socjolodzy Sławomir Sikora z Instytutu Etnologii i Antropologii Kulturowej UW i Karolina Dudek z PAN nie wierzą w zapewnienia internautów o braku świadomości oglądania kopii pirackich. "W wypowiedziach respondentów podział na źródła legalne i nielegalne często się zacierał " - piszą w raporcie stworzonym na podstawie badania.
Równocześnie coraz więcej miłośników kina - 29 proc. - byłoby skłonnych płacić za nowe produkcje, gdyby były legalnie dostępne w sieci. - Jest szansa, by sieć z konkurencji dla kin przerodziła się w ważny środek dystrybucji kinowej - komentuje ekonomista dr Rafał Kasprzak z SGH prowadzący projekt EkonomiawKulturze.pl.
Sylwia Czubkowska
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu