Budżet w Trybunale. Tego spodziewał się rząd
Przed zapowiadaną decyzją Karola Nawrockiego w sprawie budżetu przedstawiciele Pałacu Prezydenckiego dawali do zrozumienia, że głowa państwa nie jest zadowolona z ustawy. O "fatalnym budżecie i otchłani deficytu" mówił dziś rano Zbigniew Bogucki, szef kancelarii prezydenta.
Prezydent Karol Nawrocki zgodnie z przewidywaniami rządu podpisał ustawę budżetową, jednocześnie kierując ją do Trybunału Konstytucyjnego. Zadziało się to zgodnie z tym, jakie do tej pory komunikaty wysyłał Pałac Prezydencki, sugerujące, że głowa państwa nie jest zadowolona z ustawy budżetowej. Nasi rozmówcy z koalicji spodziewali się jej odesłania do Trybunału Konstytucyjnego.
Prezydent zapowiadał, że zachowa się w taki sposób, „by Rzeczpospolita Polska mogła funkcjonować”. Nie krył jednak, że ustawa budzi jego obawy. – Mam wiele zastrzeżeń do polskiego budżetu i do pracy rządu w zakresie finansów publicznych. Dużo żalu mam do ministra finansów, że zaniedbał kwestie budżetowe – mówił. Jeszcze ostrzej wypowiadał się szef jego kancelarii Zbigniew Bogucki. „Fatalny budżet z otchłanią deficytu. Tam, gdzie prezydent Karol Nawrocki może działać, robi wszystko, by chronić interes Polski i interes Polaków. Ale w przypadku ustawy budżetowej konstytucja nie daje prezydentowi prawa weta. Nie może odmówić jej podpisania – nawet jeśli budżet jest zły, fatalny i groźny dla finansów państwa” – napisał Bogucki w serwisie X, dodając, że „budżet uderza w instytucje niezależne od rządu Donalda Tuska, odbierając im środki i próbując je podporządkować”.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.