Minister ma dużo obowiązków, Palikota zniechęca widok PiS
Niemal 100 tys. złotych mogli w sumie już stracić przez nieusprawiedliwione nieobecności Waldemar Pawlak, Tadeusz Jarmuziewicz oraz Janusz Palikot, trzej rekordziści absencji w Sejmie.
Zgodnie z regulaminem Sejmu marszałek zarządza obniżenie uposażenia i diety parlamentarnej o jedną trzydziestą za każdy dzień nieusprawiedliwionej obecności na posiedzeniu Sejmu lub za niewzięcie w danym dniu udziału w więcej niż jednej piątej głosowań. Uposażenie poselskie wynosi obecnie 9892 zł brutto. Dieta parlamentarna wynosi 2473 zł. Czyli zakładając, że marszałek karze zgodnie z regulaminem, poseł traci ok. 400 zł za każdą nieusprawiedliwioną nieobecność w Sejmie.
Rekordzistą absencji w Sejmie bieżącej kadencji jest wicepremier i prezes Polskiego Stronnictwa Ludowego Waldemar Pawlak - ma 99 nieusprawiedliwionych nieobecności na posiedzeniach. Na drugim miejscu jest wiceminister infrastruktury Tadeusz Jarmuziewicz z Platformy Obywatelskiej (96 nieobecności), a na trzecim szef komisji Przyjazne Państwo Janusz Palikot (54 nieobecności).
Szef klubu PSL Stanisław Żelichowski tłumaczy swojego prezesa tym, że ma dużo rządowej pracy. Podobnie usprawiedliwia się Jarmuziewicz. - Jako minister mam zdecydowanie więcej obowiązków niż posłowie - tłumaczy. Z kolei Palikot przekonuje, że do odwiedzania Sejmu zniechęca go "widok Macierewicza i Kaczyńskiego".
Premier Donald Tusk ma jedną nieusprawiedliwioną nieobecność - podczas jednego z marcowych głosowań grał w piłkę. Jedenaście nieobecności ma minister zdrowia Ewa Kopacz, a sześć szef MSZ Radosław Sikorski.
rup, pap
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu