Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Wyrzucona z budowy Alpine Bau żąda ponad 86 mln zł odszkodowania

29 czerwca 2018

Austriacka firma wykluczona w grudniu z budowy trasy A1 na Śląsku, winą za opóźnienia obarcza Generalną Dyrekcję Dróg Krajowych i Autostrad. Domaga się gigantycznej rekompensaty.

Wczoraj rano GDDKiA rozpoczęła formalną procedurę wyegzekwowania od konsorcjum Alpine Bau kary umownej w wysokości 15 proc. kontraktu, czyli około 40 mln euro. Już przed świętami drogowcy powiadomili, że z powodu wielomiesięcznych opóźnień zerwano umowę z wykonawcą 18,3 km autostrady A1 Świerklany - Gorzyczki.

- Odstąpienie od kontraktu nastąpiło tylko i wyłącznie z winy wykonawcy - mówi Marcin Hadaj, rzecznik GDDKiA.

Po południu austriacki koncern, który w Polsce zaangażowany jest też w budowę stadionów w Warszawie, Gdańsku, Poznaniu oraz Krakowie, przeszedł do kontrataku.

- Trudno zrozumieć, dlaczego zamawiający zarzuca nam opóźnienia w realizacji projektu, skoro sam w dużej mierze te opóźnienia spowodował - powiedział Peter Preindl, prezes Alpine Bau.

Według władz koncernu zerwanie kontraktu ma na celu zatuszowanie wskazanych przez Austriaków poważnych błędów popełnionych przez GDDKiA w procesie projektowania jednej z przepraw mostowych.

- Wielokrotnie prezentowaliśmy ekspertyzy wskazujące, iż wykonanie mostu zgodnie z projektem dostarczonym przez drogowców oznacza zagrożenie życia dla przyszłych użytkowników - uzasadnia Jarosław Duszewski, dyrektor budowy.

Autorami trzech ekspertyz są eksperci z Austrii i Polski, m.in. Politechniki Wrocławskiej.

- Alpine Bau miało 117 dni na zapoznanie się z dokumentacją projektową odcinka A1. Projekt jest zgodny ze sztuką - odpowiada Marcin Hadaj.

Peter Preindl poinformował wczoraj, że z powodu błędów formalnych wypowiedzenie umowy przez GDDKiA jest nieskuteczne i to Alpine Bau 22 grudnia 2009 r. wypowiedziała zamawiającemu kontrakt. Koncern czeka na wypłatę 21,9 mln euro za siedmiomiesięczne opóźnienie w rozpoczęciu budowy spowodowane usuwaniem niewybuchów.

- Wypłata tych pieniędzy byłaby możliwa tylko pod warunkiem terminowego zakończenia inwestycji. To już niemożliwe - odpowiadają przedstawiciele generalnej dyrekcji.

Austriacki koncern ogłosił jeszcze, że około 1000 pracowników, którzy pracowali dla firmy przy budowie A1, prawdopodobnie straci teraz miejsca pracy.

- Podczas inspekcji na budowie nigdy nie stwierdzono tak dużej załogi - dziwią się drogowcy.

Mimo coraz większego zamieszania z budową autostrady do Czech Generalna Dyrekcja zapewnia, że kierowcy pojadą trasą wiosną 2012 roku.

miała kosztować budowa 18,3 km A1 do Czech

maciej.szczepaniuk@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.