Wyrzucona z budowy Alpine Bau żąda ponad 86 mln zł odszkodowania
Austriacka firma wykluczona w grudniu z budowy trasy A1 na Śląsku, winą za opóźnienia obarcza Generalną Dyrekcję Dróg Krajowych i Autostrad. Domaga się gigantycznej rekompensaty.
Wczoraj rano GDDKiA rozpoczęła formalną procedurę wyegzekwowania od konsorcjum Alpine Bau kary umownej w wysokości 15 proc. kontraktu, czyli około 40 mln euro. Już przed świętami drogowcy powiadomili, że z powodu wielomiesięcznych opóźnień zerwano umowę z wykonawcą 18,3 km autostrady A1 Świerklany - Gorzyczki.
- Odstąpienie od kontraktu nastąpiło tylko i wyłącznie z winy wykonawcy - mówi Marcin Hadaj, rzecznik GDDKiA.
Po południu austriacki koncern, który w Polsce zaangażowany jest też w budowę stadionów w Warszawie, Gdańsku, Poznaniu oraz Krakowie, przeszedł do kontrataku.
- Trudno zrozumieć, dlaczego zamawiający zarzuca nam opóźnienia w realizacji projektu, skoro sam w dużej mierze te opóźnienia spowodował - powiedział Peter Preindl, prezes Alpine Bau.
Według władz koncernu zerwanie kontraktu ma na celu zatuszowanie wskazanych przez Austriaków poważnych błędów popełnionych przez GDDKiA w procesie projektowania jednej z przepraw mostowych.
- Wielokrotnie prezentowaliśmy ekspertyzy wskazujące, iż wykonanie mostu zgodnie z projektem dostarczonym przez drogowców oznacza zagrożenie życia dla przyszłych użytkowników - uzasadnia Jarosław Duszewski, dyrektor budowy.
Autorami trzech ekspertyz są eksperci z Austrii i Polski, m.in. Politechniki Wrocławskiej.
- Alpine Bau miało 117 dni na zapoznanie się z dokumentacją projektową odcinka A1. Projekt jest zgodny ze sztuką - odpowiada Marcin Hadaj.
Peter Preindl poinformował wczoraj, że z powodu błędów formalnych wypowiedzenie umowy przez GDDKiA jest nieskuteczne i to Alpine Bau 22 grudnia 2009 r. wypowiedziała zamawiającemu kontrakt. Koncern czeka na wypłatę 21,9 mln euro za siedmiomiesięczne opóźnienie w rozpoczęciu budowy spowodowane usuwaniem niewybuchów.
- Wypłata tych pieniędzy byłaby możliwa tylko pod warunkiem terminowego zakończenia inwestycji. To już niemożliwe - odpowiadają przedstawiciele generalnej dyrekcji.
Austriacki koncern ogłosił jeszcze, że około 1000 pracowników, którzy pracowali dla firmy przy budowie A1, prawdopodobnie straci teraz miejsca pracy.
- Podczas inspekcji na budowie nigdy nie stwierdzono tak dużej załogi - dziwią się drogowcy.
Mimo coraz większego zamieszania z budową autostrady do Czech Generalna Dyrekcja zapewnia, że kierowcy pojadą trasą wiosną 2012 roku.
miała kosztować budowa 18,3 km A1 do Czech
maciej.szczepaniuk@infor.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu