Drogi urząd od szybkiej kolei do szybkiej likwidacji
Transport
Po tekście "DGP" pt. "6 dyrektorów, 55 mln zł, a kolei nie będzie" minister transportu Sławomir Nowak poinformował na Twitterze, że po Nowym Roku zamknie specjalną komórkę PKP ds. budowy kolei dużych prędkości.
Do 2020 r. licząca 470 km superlinia kolejowa przystosowana do prędkości 350 km/godz. miała połączyć Warszawę z Łodzią, a dalej z Poznaniem i Wrocławiem. Nowak uznał jednak, że z powodu kryzysu próba zebrania co najmniej 20 mld zł potrzebnych na inwestycję skazana jest na porażkę.
Pojawił się problem, co zrobić z Centrum Kolei Dużych Prędkości, biurem w spółce PKP Polskie Linie Kolejowe, w którym zatrudnienie urosło do 42 pracowników i 6 dyrektorów. Na ich pensje w 2011 r. poszło ok. 3,5 mln zł. To większość z pięciomilionowego budżetu jednostki. Wczoraj resort potwierdził, że biuro zostanie zlikwidowane.
Likwidacja kolejowego centrum nie dziwi, gdyż szczegółowe analizy dotyczące sposobu przeprowadzenia skomplikowanej inwestycji zlecono hiszpańskiej firmie Idom, która zainkasuje 49 mln zł. Resort transportu poinformował "DGP", że umowa na studium wykonalności budowy KDP nie będzie zerwana. Wyniki prac inżynierów będą znane pod koniec 2012 r., ale już dziś wiadomo, że z powodu odłożenia do 2030 r. wielkiej inwestycji studium w dużej części trzeba będzie powtarzać.
Maciej Szczepaniuk
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu