Dziennik Gazeta Prawana logo

Sensowność fakultetu oceniają studenci

30 czerwca 2018

Szkolnictwo wyższe

Uczelnie mają prawo tworzyć bezsensowne kierunki, a o ich przydatności powinni decydować kandydaci - przekonuje Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego (MNiSW).

Poseł SLD Piotr Chmielowski zwrócił uwagę - m.in. w interpelacji 26570 - że niektóre szkoły wyższe otwierają dziwne kierunki studiów. Podaje przykład Wyższej Szkoły Bankowej w Chorzowie, która proponuje inżynierię zarządzania. - W ulotce informacyjnej o tym fakultecie czytamy, że warto wybrać inżynierię zarządzania, ponieważ absolwenci otrzymają tytuł zawodowy inżyniera, zdobędą profesjonalną wiedzę łączącą obszary biznesu i technologii oraz wykształcą m.in. umiejętność obserwacji, całościowej analizy i interpretacji procesów w organizacji. Jednak osoby pracujące na tej uczelni nie były w stanie mi wytłumaczyć, o jaką konkretnie wiedzę chodzi - wskazuje Piotr Chmielowski.

Parlamentarzysta zapytał resort nauki, czy w Polsce możliwe są studia, w których np. fryzjerzy mogą uzyskać stopień zawodowy inżyniera, studiując inżynierię cięcia.

- Albo czy w obecnym stanie prawnym obywatel może zostać inżynierem konsumpcji, jeżeli znajdzie i ukończy taki kierunek. Czy nie czas skończyć z tym absurdem - zastanawia się Piotr Chmielowski.

MNiSW wyjaśniło, że nowelizacja z 18 marca 2011 r. ustawy - Prawo o szkolnictwie wyższym (Dz.U. nr 84, poz. 455), która obowiązuje od 1 października 2011 r., dała uczelniom autonomię w tworzeniu kierunków i kształtowaniu programów studiów. Te szkoły, które nie posiadają stosownych uprawnień, mogą uzyskać zezwolenie na podstawie decyzji ministra do spraw szkolnictwa wyższego i po zasięgnięciu opinii Polskiej Komisji Akredytacyjnej (PKA). Dokonuje ona oceny merytorycznej wniosku o nadanie uprawnień. Analizuje m.in., czy uczelnia spełnia wymagania dotyczące kadry naukowo-dydaktycznej w zakresie zgodności wykształcenia i posiadanego dorobku naukowego z prowadzonymi zajęciami.

- O jakości tego organu świadczy jego funkcjonowanie w Europejskim Obszarze Szkolnictwa Wyższego i wpisanie go do European Quality Assurance Register for Higher Education (EQAR) - wskazuje prof. Marek Ratajczak, wiceminister nauki i szkolnictwa wyższego w odpowiedzi na interpelację. Dodaje, że ocena wniosku o nadanie uprawnień do prowadzenia studiów należy do kompetencji instytucji eksperckiej, zaś o przydatności kierunku decydują napływający na studia kandydaci.

Urszula Mirowska-Łoskot

urszula.mirowska@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.