KSC to konieczność czy nadregulacja sprzeczna z konstytucją?
Prace nad nowelizacją ustawy o Krajowym Systemie Cyberbezpieczeństwa trwają już od ponad roku. Zmiany są konieczne z uwagi na unijną dyrektywę NIS 2, która ma wzmocnić cyberbezpieczeństwo w Unii Europejskiej. Ustanawia ona wspólne standardy i procedury dla ochrony sieci i systemów informatycznych. Nowela polskich przepisów przewiduje m.in. rozszerzenie katalogu podmiotów krajowego systemu cyberbezpieczeństwa o nowe sektory gospodarki. Państwo będzie też mogło wskazać dostawców wysokiego ryzyka, którzy będą musieli wycofać swój sprzęt czy usługi.
Proponowane przepisy o Krajowym Systemie Cyberbezpieczeństwa są niezbędne, by zapewnić bezpieczeństwo cyfrowe w niestabilnych czasach – wskazuje resort cyfryzacji. Część przedsiębiorców ocenia, że w noweli ustawy o KSC sporo jest jednak nadregulacji. W tle pojawia się spór o zgodność z konstytucją. „Nagle to, co prywatne, zostanie upaństwowione” – zauważa prof. Ryszard Piotrowski.
O szczegółach dotyczących projektu rozmawiali uczestnicy panelu „Cyberbezpieczeństwo czy biurokracja? Jak nowelizacja KSC zmieni branżę telekomunikacyjną”, który odbył się 15 kwietnia podczas konferencji KIKE 2025 w Jachrance pod Warszawą.
W dyskusji głos zabrali: Paweł Zegarow, kierownik Zespołu Strategii i Rozwoju Bezpieczeństwa Cyberprzestrzeni w NASK, Marcin Wysocki, zastępca dyrektora departamentu cyberbezpieczeństwa w Ministerstwie Cyfryzacji, Karol Skupień, prezes Krajowej Izby Komunikacji Ethernetowej (KIKE), Kinga Pawłowska-Nojszewska, KIKE i Kancelaria Prawna Media, Beata Kwiatkowska, Business Development Officer w firmie Secfense, oraz prof. Ryszard Piotrowski z Uniwersytetu Warszawskiego.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.