Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Papierowe lekarstwo na agresję policjantów

23 maja 2017

Choć ogólnopolska strategia walki z nadużyciami funkcjonariuszy została przyjęta ponad dwa lata temu, do dziś pozostaje martwym zapisem

W marcu 2015 r. ówczesna minister spraw wewnętrznych Teresa Piotrowska w obecności przedstawicieli Komendy Głównej Policji zaprezentowała "Strategię działań nakierowanych na przeciwdziałanie naruszeniom praw człowieka przez funkcjonariuszy policji". Wszyscy wówczas przyznawali, że Polska ma problem z agresją mundurowych. Stąd kompleksowe opracowanie mające być podstawą dla zmian legislacyjnych. Przewidywało m.in. wyposażenie każdego policjanta w rejestrującą czynności minikamerę montowaną w mundurze oraz zapisanie w prawie, że jeśli obywatel wyjdzie z komisariatu np. ze złamanym nosem, to na policji będzie spoczywał ciężar udowodnienia, że nie jest temu winna. Jeśli więc zginęłoby nagranie z monitoringu, problem dowodowy mieliby policjanci, a nie zatrzymani.

Rzecz w tym, że dokument został zaprezentowany, a potem... trafił do szuflady. Czyli stało się dokładnie tak, jak przewidywali eksperci w naszym tekście sprzed ponad dwóch lat. - To bełkot. Fikcja. Ważne są działania, a nie tony zadrukowanych papierów - mówił wówczas dr Andrzej Przemyski, były rzecznik KGP.

Dziś wskazuje, że jest jeszcze gorzej: - Jest presja na wyniki ze strony urzędników, ale jednocześnie nie chcą słyszeć o żadnych problemach. Efektem jest tworzenie opracowań, których potem nikt nie wciela w życie.

Strategia, choć powstała za rządów PO-PSL, była bardzo chwalona przez polityków PiS po objęciu władzy. Czynił to w czerwcu 2016 r. m.in. wiceminister Jarosław Zieliński. Zaznaczał jednak, że "ze względu na ilość, złożoność oraz wieloaspektowość wdrażanie strategii przewidywane jest co najmniej do końca 2017 r.".

Zapytaliśmy i obecne kierownictwo MSWiA, i policję, i Teresę Piotrowską, dlaczego ani dwa lata temu, ani teraz słowo nie przełożyło się na czyny. Nie uzyskaliśmy odpowiedzi.

Dziś jest nawet gorzej niż w 2015 r. Jest presja na wyniki policji

Mieliśmy przypadki bicia pałkami, podduszania torebką. Sprawę z Wrocławia wyróżnia jednak niezwykła drastyczność - mówi DGP dr Adam Bodnar, rzecznik praw obywatelskich

@RY1@i02/2017/098/i02.2017.098.00000010c.802.jpg@RY2@

Patryk Słowik

patryk.slowik@infor.pl

@PatrykSlowik

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.