A w wojsku szykuje się dwuwładza
Przy okazji Święta Niepodległości czwartą gwiazdkę mają otrzymać szef sztabu i dowódca generalny. Pierwszemu bliżej do prezydenta, drugiemu do ministra obrony. Obaj są skonfliktowani
Choć w siłach zbrojnych jest obecnie ponad 80 generałów, żaden z nich nie ma czterech gwiazdek, czyli najwyższego stopnia. Obecnie mamy pięciu generałów trzygwiazdkowych. W tej grupie jest Janusz Adamczak, polski przedstawiciel wojskowy przy Komitetach Wojskowych NATO i UE, I zastępca szefa Sztabu Generalnego Michał Sikora, dowódca Wielonarodowego Korpusu Północ-Wschód w Szczecinie Sławomir Wojciechowski oraz szef Sztabu Generalnego Rajmund Andrzejczak i dowódca generalny Rodzajów Sił Zbrojnych Jarosław Mika.
To ma się zmienić po tym, jak prezydent Andrzej Duda wręczy kolejne nominacje. Na liście do awansu, która z Ministerstwa Obrony Narodowej ma zostać przesłana do Pałacu Prezydenckiego (zgodnie z konstytucją głowa państwa nominuje na wniosek szefa MON), mają się znajdować propozycje kolejnej gwiazdki zarówno dla Andrzejczaka, jak i dla Miki. Choć bywało w przeszłości tak, że listy kandydatów zmieniały się w ostatniej chwili, a prezydent się nie zgadzał na kandydatury resortu, to scenariusz awansu obu oficerów jest realny.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.