Misiewicz idzie na CEK. Kulisy bitwy o garnitury i czytnik
Celem zajęcia Centrum Eksperckiego Kontrwywiadu NATO (CEK) w grudniu 2015 r. przez Bartłomieja Misiewicza i jego ludzi było przejęcie kontroli nad instytucją, którą wciąż kierowali oficerowie wojskowych służb z czasów rządów Platformy Obywatelskiej. Później znaleziono tam dokumenty dotyczące m.in. tragedii Smoleńskiej czy współpracy z FSB. DGP przeanalizował akta sprawy zajazdu na CEK .
Z jednej strony są oficerowie Służby Kontrwywiadu Wojskowego z czasów PO, którzy w Centrum budują sobie bezpieczną przystań na czas rządów PiS, a w sądzie walczą o odszkodowania za pogniecione w czasie akcji Misiewicza garnitury i zniszczony czytnik książek. Z drugiej jest ekipa Antoniego Macierewicza, która stawia zarzuty o niewłaściwe obchodzenie się przez CEK z tajnymi dokumentami, a do rozwiązania tego problemu wysyła człowieka, który w 2015 r. najpewniej po raz pierwszy widział okładki dokumentów niejawnych. ©℗ A4
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.