Dziennik Gazeta Prawana logo

Rodzice ustalą swoje godziny pracy

8 lipca 2009

Pracownik będzie mógł przyjść do pracy jednego dnia o godzinie dwunastej, a następnego – o ósmej rano. Pracodawca nie będzie musiał płacić mu nadgodzin z tytułu naruszenia doby pracowniczej, jeśli porozumie się w tej sprawie ze związkami zawodowymi lub przedstawicielstwem pracowników. Tak wynika z ustawy z 1 lipca 2009 r. o łagodzeniu skutków kryzysu ekonomicznego dla pracowników i przedsiębiorców, którą przyjął już Sejm. Teraz trafiła ona do Senatu. Rząd chce, aby weszła w życie jeszcze przed jesienią.

Z nowej ustawy wynika, że do końca 2011 roku pracodawca będzie mógł samodzielnie ustalać wszystkim pracownikom różne godziny rozpoczęcia i kończenia pracy, jeżeli wprowadzi takie rozwiązanie do układu zbiorowego lub w porozumieniu ze związkami zawodowymi. Jeżeli w firmie nie funkcjonują związki, porozumienie w tej sprawie będzie mógł zawrzeć także z przedstawicielstwem pracowników.

Dzięki temu rozwiązaniu firmy nie będą musiały płacić pracownikom nadgodzin z tytułu naruszenia doby pracowniczej. Obecnie muszą to robić, jeśli np. pracownik przyjdzie do pracy o godzinę wcześniej niż poprzedniego dnia. Już teraz zdarza się, że regulaminy pracy przewidują elastyczne ustalanie godzin rozpoczynania i kończenia pracy. Po wejściu w życie ustawy takie działanie będzie całkowicie legalne. Pracodawca, który będzie chciał zmienić godziny pracy podwładnego, zazwyczaj nie będzie musiał przedstawiać mu wypowiedzenia zmieniającego warunki pracy. Będzie to konieczne tylko w sytuacji, gdy umowa o pracę z danym pracownikiem określa rozkład czasu pracy.

Pracodawca nadal będzie musiał zapewnić pracownikom nieprzerwany 11-godzinny odpoczynek dobowy i 35-godzinny nieprzerwany odpoczynek tygodniowy.

Nowe przepisy mają umożliwić pracownikom łączenie obowiązków pracowniczych z rodzinnymi. Jednak cel ten może nie zostać spełniony, bo to pracodawca organizuje pracę w zakładzie oraz określa rodzaj obowiązków pracowniczych. Jeśli więc nie będzie chciał, aby wszyscy lub część jego pracowników przychodzili i wychodzili z pracy w różnych godzinach, może tak zorganizować pracę w firmie, aby było to niemożliwe. Dlatego ważne jest, w jaki sposób nowe przepisy będzie interpretować Państwowa Inspekcja Pracy lub sądy pracy. Jeśli będzie ona kontrolować zasadność odmowy pracodawcy lub chociażby skrupulatnie sprawdzać, jak przedsiębiorstwa stosują nowe przepisy, firmy częściej mogą zgadzać się na wprowadzenie elastycznych godzin rozpoczynania i kończenia pracy.

ROZWIĄZANIA DLA RODZICÓW

Projekt ustawy przewiduje, że do końca 2011 roku każdy pracownik, który wychowuje dziecko do 14. roku życia lub opiekuje się niesamodzielnym członkiem rodziny, będzie mógł wystąpić do pracodawcy o ustalenie indywidualnego rozkładu czasu pracy. Dzięki temu jednego dnia będzie mógł pracować np. od godz. 7 do 15, a następnego np. od 10 do 18. Pracodawca będzie musiał uwzględnić wniosek pracownika o wprowadzenie indywidualnego rozkładu czasu pracy, chyba że jest to niemożliwe ze względu na organizację pracy w firmie lub rodzaj pracy wykonywanej przez rodzica. Odmowę będzie musiał uzasadnić na piśmie.

PODSTAWA PRAWNA

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.