Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Prawo pracy

W CSR angażują się nie tylko firmy, lecz także zatrudnieni. A to rodzi ryzyka

19 grudnia 2019
Ten tekst przeczytasz w 28 minut

C o roku 5 grudnia przypada Międzynarodowy Dzień Wolontariusza. Co ciekawe, w wielu przypadkach działalności prospołecznej możemy postawić znak równości miedzy słowem „wolontariusz” i „pracownik”. Okazuje się, że wiele inicjatyw, które firmy realizują w ramach społecznej odpowiedzialności biznesu (CSR), to działania, w które mocno zaangażowani są także ich pracownicy – istotną rolę odgrywa tu wolontariat pracowniczy. Według opublikowanego ostatnio III Ogólnopolskiego Badania Wolontariatu Pracowniczego, przygotowanego przez Forum Odpowiedzialnego Biznesu oraz Centrum Wolontariatu, taki wolontariat prowadzi u nas już 16 proc. dużych firm. Z raportu wynika również, że dzięki wolontariatowi pracownicy podnoszą swoje kompetencje dokładnie w tych obszarach, na których firmom zależy najbardziej (komunikowanie się, współpraca, zarządzanie projektem). Jednak n a styku działań o charakterze dobrowolnym i stosunku pracy powstają także pewne ryzyka. Niewłaściwa organizacja inicjatyw społecznych może np. oznaczać odpowiedzialność pracodawcy za wypadek. Uważać trzeba także na kwestie związane z danymi osobowymi czy prawem do prywatności. Zaangażowanie w akcje CSR nie powinno być elementem oceny pracownika, a firmy nie mogą też wymagać od pracowników udziału w nich. Od tych zasad są jednak wyjątki. A przeplatanie się kwestii dobrowolności udziału w CSR i obowiązków pracowniczych skłania do tego, by zabezpieczyć działania CSR od strony formalnej (w tym również poprzez odpowiednie regulacje wewnętrzne) – aby uniknąć ewentualnych problemów w przyszłości.

Oprócz aspektów prawnych warto też zwrócić uwagę na psychologiczne, np. gdy chodzi o ocenę pracownika. Bo nawet jeśli pracodawca formalnie nie ocenia, to czy mimo wszystko nie spojrzy krzywym okiem na tego, kto jako jeden z nielicznych (czy nawet jedyny) nie wziął udziału w akcji? Poza tym kto wie, czy w przyszłości (niczym amerykańscy studenci) bez aktywności społecznych nie dostaniemy się na uczelnię, nie awansujemy albo zaprzepaścimy szansę na nową pracę? ©

Karolina Topolska

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.