Nowe uprawnienia PIP to nie zamach na B2B. Inspektor nie zmieni umowy z dnia na dzień
Liwiusz Laska i Karol Perkowski: Nowe przepisy o Państwowej Inspekcji Pracy to ewolucja i narzędzie do walki z patologiami, a nie bat na przedsiębiorców czy przedstawicieli wolnych zawodów. Zmiana przepisów jest potrzebna.
W środę odbyło się w Sejmie drugie czytanie ustawy o PIP, a dzień później zajmie się nią Senat. Pracodawcy i związki zawodowe zgodnie twierdzą, że na konsultacje nowego projektu było za mało czasu. Czy na ostatniej prostej będą jeszcze wprowadzane poprawki?
Liwiusz Laska: Mamy do czynienia z dość specyficzną sytuacją. Część mediów wrzuca związki zawodowe i organizacje pracodawców do jednego worka, sugerując ich wspólny sprzeciw. Tymczasem NSZZ „Solidarność” wyraziła sprzeciw wobec obecnej formy ustawy nie dlatego, że jest ona szkodliwa dla rynku, ale dlatego, że – jej zdaniem – jest za mało radykalna. Związkowcy uważają, że najlepszy był nasz pierwotny projekt z sierpnia. Pracodawcy z kolei podnoszą alarm, że nowe prawo zniszczy rynek. Na tym właśnie polega kompromis.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.
Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.
Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.