Los klimatu w rękach UE, USA i Chin
Na rozpoczynającym się dziś szczycie klimatycznym w Kopenhadze ma zostać wypracowane nowe porozumienie w sprawie ograniczenia emisji gazów cieplarnianych.
Szanse na kompromis - niekoniecznie zadowalający ekologów - są tym razem spore. Najwięksi truciciele: Chiny i Stany Zjednoczone, już ogłosili bowiem własne plany cięć emisji dwutlenku węgla. To dobry znak, bo do tej pory zarówno Pekin, jak i Waszyngton nie godziły się na nałożenie ekologicznych kagańców.
Na dodatek prezydent USA Barack Obama postanowił wziąć udział w samym finale negocjacji. - Jego obecność może mieć kluczowe znaczenie dla wypracowania porozumienia - komentuje przedstawiciel ONZ Janos Pasztor.
Eksperci podkreślają, że sukces klimatycznej ugody zależy od porozumienia głównych graczy: USA, Chin i Unii Europejskiej, w sprawie pieniędzy. Bo szczyt w Kopenhadze to batalia o to, kto zapłaci za ochronę klimatu.
pc
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu