Huragany na krótko wywindują notowania ropy
Cena ropy spada z powodu pogarszającej się sytuacji gospodarki amerykańskiej i słabych danych z Chin. Do krótkiego odbicia notowań surowca może dojść w czasie zbliżającego się szczytu sezonu huraganów.
Tegoroczny sezon huraganowy może być najcięższy od pięciu lat. Jego szczyt przypada na sierpień i wrzesień. Zdarza się, że jego przebieg podbija ceny ropy na świecie. Pięć lat temu w rejonie Zatoki Meksykańskiej spustoszenie siał huragan "Katrina". Straty spółek wydobywających i przetwarzających ropę w tej części USA doprowadziły wtedy do wzrostu ceny surowca o kilkanaście procent. W sierpniu 2005 r. notowania ropy w Londynie skoczyły z 59,37 dol. do 67,02 dol. Zatoka Meksykańska produkuje ok. 30 proc. amerykańskiej ropy naftowej.
Narodowa Administracja Oceanów i Atmosfery USA szacuje, że w tym roku z 70-proc. prawdopodobieństwem w sezonie huraganowym może uformować się w sumie od 14 do 23 sztormów i od 8 do 14 huraganów.
Wczoraj po południu ropa w Londynie kosztowała 78,60 dol. za baryłkę po zniżce o ok. 1,25 proc. Od początku roku ceny surowca wahają się w od około 70 do 87 dol. Rafał Zywert, analityk rynku paliw z BM Reflex, ocenia, że niepewność co do przebiegu tegorocznego szczytu sezonu huraganów ogranicza na razie skalę ewentualnych spadków cen surowca.
- Gdyby rzeczywiście pojawiły się huragany, które doprowadzą do zniszczeń podobnych do tych z 2005 roku, możliwy będzie wzrost cen ropy do 87 - 88 dol. za baryłkę. To byłby jednak krótkotrwały ruch w górę. Potem zazwyczaj notowania spadają - mówi Rafał Zywert.
We wrześniu 2005 roku poszły w dół o ponad 5 proc.
Szymon Araszkiewicz, główny analityk w firmie doradczej e-petrol.pl, szacuje, że w dalszej części roku surowiec będzie jednak tańszy niż obecnie, a cena ropy spadnie do ok. 70 dol. lub nieco mniej za baryłkę. W drugim półroczu notowania surowca z reguły są słabsze niż w pierwszej połowie roku. Szczyt popytu przypada na wakacje.
- Do spadków przyczyni się też na pewno zadyszka, jakiej dostała wychodząca ze spowolnienia gospodarka globalna - mówi Szymon Araszkiewicz.
Kłopoty największych gospodarek zwiększają obawy o wzrost popytu na surowce. Tymczasem Międzynarodowa Agencja Energii tylko symbolicznie podniosła swoją prognozę zapotrzebowania na ropę w 2011 r.
Według Macieja Bitnera z Wealth Solutions ropę przed spadkiem ceny poniżej 70 dol. będzie chronił OPEC.
Z ewentualnego odbicia cen ropy w najbliższym czasie mogą skorzystać także inwestorzy indywidualni. U krajowych brokerów można bowiem inwestować w ropę poprzez kontrakty CFD. To instrument pochodny, którego wycena zależy od wahań kursu towaru.
Przy inwestycji w CFD inwestorzy korzystają z dźwigni finansowej, czyli tzw. lewara. To oznacza, że nie muszą posiadać kwoty, która w 100 procentach odpowiada nominałowi transakcji.
Minimalna wielkość CFD zależy od ustaleń konkretnego domu maklerskiego. Na przykład w DM BOŚ najmniejszy CFD opiewa na 100 baryłek ropy. Aby otworzyć pozycję, inwestor musi mieć na rachunku depozyt zabezpieczający w wysokości 5 proc. wartości nominalnej kontraktu. Przy cenie 79 dol. za baryłkę ropy i dolarze na poziomie 3 zł - wynosiłby ok. 1200 zł.
@RY1@i02/2010/156/i02.2010.156.000.017a.001.jpg@RY2@
Huragany mogą wkrótce podbić ceny ropy
Małgorzata Kwiatkowska
malgorzata.kwiatkowska@infor.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu