Gazowy test dla Unii
Rekordowo niskie dostawy gazu ze Wschodu windują ceny i skłaniają unijne stolice do podejmowania głębokich interwencji na rynkach energii. USA szukają natomiast pomocy na Bliskim Wschodzie
Przesył gazu rurociągiem Nord Stream 1 spadł wczoraj do zera w związku z ogłoszoną przez Rosję „przerwą techniczną”. Ma ona potrwać co najmniej 10 dni. Efekt - rekordowo niski poziom rosyjskich dostaw do Europy. A co za tym idzie - najwyższe od marca notowania surowca na giełdzie w Rotterdamie, które już w zeszłym tygodniu przekroczyły 180 euro za 1 MWh. Zdaniem ekspertów nawet najmniejszy sygnał wystarczy, żeby poszybowały w górę.
Europejscy politycy liczą się ze scenariuszem całkowitego zakręcenia kurków przez Moskwę i szykują się na racjonowanie gazu. Dyskutują też nad rozwiązaniami, które ograniczyłyby wzrost - windowanych przez manipulacje Rosji - cen, a w konsekwencji przychodów Kremla. Eksperci, z którymi rozmawia DGP, oceniają, że Władimir Putin sprawdza, jak Unia zachowa się pod presją.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.