Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Energetyka

Na progu surowcowej zimnej wojny

24 lutego 2022
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Mimo zmian z ostatnich lat Rosja pozostaje dominującym dostawcą węglowodorów dla Europy.

„Witajcie w nowym wspaniałym świecie, w którym Europejczycy już niebawem zapłacą 2000 euro za 1000 m sześc. gazu ziemnego” – tak Dmitrij Miedwiediew, wiceszef rosyjskiej Rady Bezpieczeństwa, skomentował we wtorek decyzję o wstrzymaniu przez Niemcy certyfikacji Nord Stream 2. Spełnienie tej groźby wydaje się jednak odległe. Władimir Putin zapewnia, że Rosja nie zamierza zakręcać kurka, a Zachód nie mówi o dalej idących sankcjach na rosyjski sektor energii. Rynki zareagowały spokojnie. W środę notowania gazu na giełdzie w Rotterdamie sięgnęły 85 euro za MWh, czyli nieco ponad 800 euro za 1000 m sześc. To wciąż znacznie poniżej rekordowych poziomów z grudnia (ponad 160 euro za MWh), a nawet tych ze stycznia (ok. 95 euro za MWh). Z wcześniejszych analiz – realizowanych m.in. przez Instytut Bruegla – wynika jednak, że ewentualne zatrzymanie dostaw rosyjskich mogłoby narazić wiele krajów na problemy, a długofalowo będzie windować ceny i utrudniać UE zapełnienie magazynów przed kolejną zimą.

Do 100 dolarów za baryłkę – poziomu niewidzianego od ośmiu lat – zbliżyły się po raz kolejny ceny ropy naftowej. Według prognoz Bank of America dalsza eskalacja może jeszcze je podbić – nawet o kolejne 20 dolarów. Rosną też notowania węgla – wczoraj pierwszy raz od października przekroczony został próg 190 dolarów za tonę.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.