Dziennik Gazeta Prawana logo

Polscy czempioni budownictwa mają wszystko, by realizować strategiczne inwestycje

praca na budowie
Wśród kluczowych barier dla polskich firm w zamówieniach publicznych wymienia się m.in. nadmierne wymagania referencyjne, wysokie zabezpieczenia (ubezpieczenia, ratingi), niekorzystne warunki płatności oraz przerzucanie nieadekwatnych ryzyk na wykonawców.Shutterstock / shutterstock
25 lutego, 01:00
Subiektywnie

W ostatnich latach polskie firmy budowlane stały się kluczowymi realizatorami strategicznych projektów infrastrukturalnych. Mimo to branża boryka się z licznymi wyzwaniami utrudniającymi ich dalszy rozwój.

Kamil Moskwik, analityk ds. gospodarczych
Kamil Moskwik, analityk ds. gospodarczych

Wśród kluczowych barier dla polskich firm w zamówieniach publicznych wymienia się m.in. nadmierne wymagania referencyjne, wysokie zabezpieczenia (ubezpieczenia, ratingi), niekorzystne warunki płatności oraz przerzucanie nieadekwatnych ryzyk na wykonawców. Przykładem jest przetarg na tunel i dworzec kolejowy CPK, gdzie zastosowano zaporowe kryteria finansowe i techniczne, wymagając m.in. realizacji projektów za minimum 500 mln zł oraz 2 mld zł rocznych przychodów. Wysokie bariery wejścia przekładają się na odpływ zleceń do firm z kapitałem zagranicznym. A to ogranicza konkurencyjność nie tylko naszego biznesu, ale także polskiej gospodarki.

Marginalizacja polskich spółek w największych zamówieniach oznacza długofalowe straty dla gospodarki. Już dziś duża część wpływów z kontraktów trafia do obcych central – w kraju zostają jedynie VAT i PIT, natomiast zysk netto i dywidendy odpływają za granicę. Skutkiem jest mniejsza akumulacja polskiego kapitału i ograniczona zdolność do reinwestowania w nowe aktywa. Grant Thornton oszacował, że w 2020 r. zagraniczne firmy budowlane reinwestowały w Polsce zaledwie 10 proc. wypracowanego zysku (ok. 293 mln zł), resztę transferując za granicę. Gdy zaś zyski odpływają, Polska traci impuls rozwojowy, który sama sfinansowała – mniejsza jest baza zatrudnienia wysoko wykwalifikowanych pracowników, produkcji i eksportu, co przekłada się na lokalne łańcuchy dostaw. Ponadto taki stan rzeczy prowadzi do efektu domina: brak referencji z polskich megainwestycji oznacza ograniczoną wiarygodność finansową i mniejsze szanse na wejście na rynki ościenne (np. Ukrainy). Z raportu „Firmy budowlane w Polsce 2026–2031” firmy Spectis wynika, że tylko co ósma firma budowlana generuje znaczne przychody eksportowe, a udział eksportu budownictwa w obrotach 300 największych wykonawców wyniósł w 2024 r. zaledwie 8,8 proc.

Tymczasem obecność polskich czempionów budownictwa w kluczowych inwestycjach przynosi realne efekty: w kraju rosną kompetencje i zasoby, a firmy z rodzimym rodowodem, które już dzisiaj mają nowoczesne zaplecze – od parków maszynowych po laboratoria i centra B+R, dalej się rozwijają. Działa też efekt mnożnikowy: polski biznes napędza MŚP, generuje korzyści finansowe dla regionów, a budowane aktywa zwiększają wiarygodność i ułatwiają ekspansję. Innymi słowy, gromadzi się nasz polski kapitał na przyszłość.

Budowa wiarygodności eksportowej zaczyna się od dużych kontraktów krajowych, które dostarczają referencji wymaganych w przetargach międzynarodowych. Realizacja kluczowych projektów infrastrukturalnych (kolej, drogi, energetyka itd.) w roli lidera potwierdza zdolność zarządzania ryzykiem i złożonym łańcuchem dostaw, stając się paszportem do ekspansji. Równocześnie firmy muszą wzmacniać bankowość – finansowanie, gwarancje eksportowe, certyfikacje BIM/ISO i standardy ESG. Eksportowy dorobek to efekt stopniowej akumulacji kompetencji i doświadczeń. A także konsekwencja roli państwa w promocję kapitału polskiego poza Polską.

Hasło „Made by Poland in Poland” coraz częściej pojawia się w debacie o zamówieniach publicznych jako propozycja pragmatycznej polityki gospodarczej. Nie chodzi o wykluczanie zagranicznych firm, lecz o ustanowienie przejrzystych reguł przetargowych, tak aby ich długofalowy i maksymalnie duży efekt ekonomiczny zostawał w kraju. Jeśli marża z megaprojektów sfinansuje rozwój polskich firm, jako Polacy zyskamy nie tylko infrastrukturę, lecz także dobrobyt i zdolność do konkurowania na rynkach regionalnych. Prawie 40 lat po transformacji ustrojowej w Polsce stać nas na to, żeby międzynarodowe rynki były naturalnym środowiskiem dla prawdziwie polskich czempionów. Przykład naszych sąsiadów Estończyków, którzy wydali na świat tak rozpoznawalne w swoich kategoriach marki jak Bolt, Skype czy Wise, pokazuje, że jest to możliwe.

polska, gospodarka, firmy
Siła polskiej gospodarki zaczyna się od polskich firm
polska, gospodarka, firmy
Siła polskiej gospodarki zaczyna się od polskich firm
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Materiał partnera

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.