Lotos zaskakuje słabymi wynikami
Niemal 5,4-proc. spadek kursu PKN Orlen na ostatniej sesji przed publikacją wyników za I kwartał 2009 r., sugerował, że inwestorzy przygotowywali się na gorsze od oczekiwań informacje ze spółki. I choć strata PKN przekroczyła 1 mld zł, przyjęli ją lepiej niż znacznie gorszy od prognoz wynik Grupy Lotos.
W I kwartale skonsolidowana strata netto firmy wyniosła 659 mln zł. Tymczasem średnia z prognoz wyniku dla spółki analityków ankietowanych przez PAP wskazywała, że firma będzie miała 394 mln zł straty. Z kolei strata netto grupy PKN wyniosła 1,1 mld zł, podczas gdy konsensus prognoz wskazywał, że będzie to kwota rzędu 1,15 mld zł.
W efekcie w najgorszym momencie w trakcie sesji kurs Lotosu tracił 5,2 proc., a spadek utrzymał się do końca notowań. Na początku sesji tracił również PKN, którego zniżka doszła do 3,8 proc., jednak w ciągu dnia spółce udało się wyjść na plus. Dla Lotosu dzień zakończył się spadkiem kursu o 3,7 proc., a dla PKN wzrostem o 1,5 proc.
– Rynek był zaskoczony wynikami Lotosu, bo konsensus był znacznie bardziej optymistyczny. Negatywnego zaskoczenia nie było natomiast w przypadku PKN Orlen, na którym w środę grano chyba pod słabe wyniki – mówi Kamil Kliszcz z DI BRE.
Obydwu spółkom nie przysłużyły się w I kwartale niskie kurs złotego i ceny na rynku ropy.
Osłabienie naszej waluty w tym okresie wymusiło na koncernach paliwowych m.in. przeszacowanie wartości kredytów. W PKN negatywny wpływ różnic kursowych wyniósł np. 842 mln zł.
W Lotosie, w związku z ujemnymi różnicami kursowymi z przeszacowania długoterminowych kredytów walutowych, saldo na działalności finansowej w I kwartale wyniosło minus 791,6 mln zł. Na koniec I kwartału długoterminowe zadłużenie spółki z tytułu kredytów i pożyczek wynosiło 4,78 mld zł. Na jej niekorzyść w tym czasie działała też przerwa remontowa.
– Nie wydaje mi się, aby wyniki Lotosu w I kwartale, ukształtowane przez wpływ remontu i zmienności na rynku walutowym, były podstawą do obniżania oczekiwań co do kolejnych kwartałów – ocenia sytuację Lotosu analityk DI BRE.
Kamil Kliszcz szacuje, że wpływ kursu złotego i cen ropy na wyniki spółek paliwowych w II kwartale będzie znacznie mniejszy niż w I kwartale. Będzie im sprzyjało m.in. ostatnie umocnienie złotego i uspokojenie na rynku walutowym. Za to w II półroczu oczekuje poprawy na poziomie działalności operacyjnej z powodu ożywienia popytu w Europie i Azji.
– Ropa może nie będzie już drożała, bo przy obecnych poziomach cenowych OPEC może zwiększać produkcję. Jeśli jednak popyt będzie się odbudowywał, firmy będą mogły zwiększyć marże rafineryjne – mówi Kamil Kliszcz.
Obecnie rekomendacja DI BRE dla PKN i Lotosu brzmi kupuj. Analityk tego brokera zaleca wykorzystywanie aktualnego spadku kursu Lotosu, jego zdaniem krótkotrwałe do zakupów akcji spółki. Sam cenę docelową papierów Lotosu wyznaczył na 26,7 zł. To jedna z wyższych wycen wśród rekomendacji wydanych dla firmy od początku marca. Wśród nich są zalecenia zarówno pozytywne, jak i negatywne, a ceny docelowe wahają się od 9 do 32,60 zł.
Z rezerwą podchodzi do Lotosu m.in. Marcin Palenik z Millennium DM.
– Nasze aktualne zalecenia inwestycyjne to akumuluj dla PKN i redukuj dla Lotosu, w którym negatywnym czynnikiem jest duże, w stosunku do wielkości spółki, zadłużenie – mówi analityk Millennium DM.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.