Firmom budowlanym zagraża upadłość
Posłowie, przedstawiciele rządu oraz branży budowlanej są zgodni co do tego, że sytuacja w budownictwie jeszcze nigdy nie była tak zła jak teraz, a prognozy rozwoju tak zatrważające.
- Kryzys w budownictwie jest już zjawiskiem realnym. Drastycznie obniżyły się wszystkie wskaźniki w budownictwie - uważa poseł Andrzej Adamczyk.
Zgodnie z ostatnimi danymi przedstawionymi przez Główny Urząd Nadzoru Budowlanego w 2008 roku wydano 233 tys. 383 pozwolenia na budowę. W styczniu 2009 r. liczba wydanych pozwoleń na budowę w stosunku do stycznia 2008 r. spadła o 14 proc. (12,5 tys. wydanych pozwoleń). Dużo bardziej, bo aż o 41,5 proc., spadła liczba rozpoczętych budów (w styczniu 2009 r. - 5,9 tys.). Obecnie Polacy dużo rzadziej kupują też materiały budowlane. W styczniu 2009 r. popyt na te dobra obniżył się o ok. 10 proc.
- Dalsze utrzymywanie się tych trendów spowoduje drastyczne pogorszenie sytuacji wszystkich uczestników procesu inwestycyjnego - od producentów materiałów budowlanych poprzez firmy wykonawcze, kończąc na pośrednictwie nieruchomości - mówi Marcin Piotrowski, wiceprezes Konfederacji Budownictwa i Nieruchomości.
Kryzys w budownictwie bardzo negatywnie odbija się na kondycji finansowej firm budowlanych. Według danych Konfederacji Budownictwa i Nieruchomości w 2008 roku ogłoszono 425 upadłości w branży budowlanej.
- W tym roku upadłość może ogłosić aż o 20 proc. firm więcej - niepokoi się Marcin Piotrowski.
Kłopoty finansowe firm budowlanych negatywnie wpływają też na zarobki w tym sektorze. Podczas gdy w połowie 2008 r. płace w budownictwie wzrastały nawet o 18 proc., to w IV kwartale wzrost był już dużo niższy - w grudniu tylko o 6,6 proc. Według większości prognoz liczby te w 2009 roku będą ciągle spadać.
- Od III kwartału 2008 r. przedsiębiorstwa budowlane sygnalizowały pogorszenie koniunktury, a w okresie od listopada 2008 do stycznia 2009 r. wszystkie wskaźniki charakteryzujące koniunkturę obniżyły się drastycznie. Tylko 5 proc. przedsiębiorstw nie odczuwało żadnych barier w prowadzeniu swojej działalności - tłumaczy Edward Szwarc, prezes Polskiego Związku Pracodawców Budownictwa.
Kryzys gospodarczy oraz kłopoty firm budowlanych będą miały negatywne skutki także dla zwykłych konsumentów. Co prawda obecnie rynek obserwuje obniżkę cen mieszkań, jednak według ekspertów po wyprzedaży obecnej nadwyżki mieszkań ich ceny znowu wzrosną.
- W 2008 roku sprzedano aż o 85 proc. mniej mieszkań niż w 2007 roku. według wszelkich prognoz w 2009 roku będzie jeszcze gorzej. Niski popyt sprawia, że firmy budowlane wstrzymują swoje inwestycje. Konsekwencją tego będzie pojawienie się dołka na rynku mieszkań i ponowny wzrost ich cen - prognozuje Aleksander Skirmund z Emerson.
Zdaniem przedstawicieli branży budowlanej rząd powinien poważnie rozważyć wprowadzenie ulg podatkowych w budownictwie, co poprawiłoby całą koniunkturę. Budowlańcy oczekują też od rządu przedstawienia spójnego programu inwestycyjnego i mieszkaniowego.
● uproszczenie procedur uchwalania miejscowych planów zagospodarowania przestrzennego
● uproszczenia w uzyskiwaniu decyzji o warunkach zagospodarowania i zabudowy terenu
● zwiększenie popytu inwestycyjnego poprzez zwiększenie liczby projektów realizowanych w ramach partnerstwa publiczno-prywatnego
● zmiana definicji celu publicznego, co sprawi ułatwienia w ich realizacji
● stworzenie Bankowego Funduszu Gwarancyjnego, którego celem będzie wspieranie przedsiębiorców i udzielanie gwarancji kredytowych
● wprowadzenie wyższej ulgi inwestycyjnej dla nowo zakładanych firm
● wprowadzenie tanich państwowych kredytów na spłatę kredytów hipotecznych dla osób, które straciły pracę
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.