Kłopoty na rynku wtórnym
Pomysł, by banki dogadywały się z deweloperami i finansowały ich inwestycje, a później udzielały kredytów osobom fizycznym, wydaje się dobrym rozwiązaniem w czasie kryzysu dla niemal wszystkich. Deweloper uzyskuje pieniądze na inwestycje, budowlańcy mają pracę, mieszkania są kupowane, państwo ma dochody podatkowe, a bank ma większe gwarancje, że deweloper zwróci mu przyznany kredyt, gdy jest możliwość skredytowania sprzedaży wybudowanych lokali. Jeśli w bankach jest mniej pieniędzy na kredyty mieszkaniowe, to chyba nie ma wyjścia i trzeba kierować je na konkretne inwestycje. Gdy ten system się upowszechni, to jego jedyną ofiarą będzie rynek wtórny. W bankach będzie bowiem jeszcze mniej pieniędzy na pożyczki dla osób, które chcą kupić używane mieszkania. W efekcie spadek cen na rynku wtórnym może być większy. W praktyce zapłacą za to osoby, które będą musiały w tym roku sprzedać posiadane mieszkanie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.