Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Dopłaty do kredytów

2 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

W trzecim kwartale tego roku połowa odsetek do zrefinansowania liczona jest od stawki 5,88 proc. Kredyt przeznaczony jest dla małżeństw lub osób samotnie wychowujących dzieci, nie posiadających nieruchomości mieszkalnych. Kolejny konieczny do spełnienia warunek to zakup mieszkania, którego maksymalna powierzchnia nie przekracza 75 m kw. (dopłaty są tylko do 50 m. kw.) lub domu, którego powierzchnia użytkowa nie przekracza 140 m. kw. (dopłaty są tylko do 70 m. kw.). Mieszkania nabywane w ramach programu Rodzina na Swoim muszą spełniać również warunek cenowy. Koszt metra kwadratowego w zależności od miasta i województwa nie może być wyższy niż wyznaczony przez wojewodów limit.

Gold Finance zwrócił również uwagę, że ostatnie tygodnie upłynęły pod znakiem rywalizacji o klientów zainteresowanych kredytem złotowym. Po tym jak w lipcu mocno obniżone zostały marże dla kredytów w złotówkach na 100 proc. wartości nieruchomości (z 2,25 na 2,08 proc.), tym razem banki ostro ścięły koszty dla klientów, którzy już mają odłożoną sporą sumę na zakup mieszkania. Efekt? Padła bariera 2 proc. Średnia marża odsetkowa kredytów złotowych z wkładem własnym obniżyła się do 1,9 proc. Jak wynika z danych Gold Finance dla 28 banków, jeszcze na koniec lipca wynosiła ona 2,02 proc., a w maju 2,20 proc. Od pewnego czasu nie ma już natomiast mowy o ustępstwach banków na polu kredytów w euro. Gdy wiosną średnia marża dla kredytów z wkładem własnym w europejskiej walucie wynosiła 2,80 proc., dziś jest to 2,87 proc. W przypadku franków nastąpił w ciągu trzech minionych miesięcy niewielki spadek z 3,77 do 3,58 proc. Podobnie sytuacja wygląda dla kredytów na 100 proc. wartości nieruchomości. Gdy w maju w złotówkach było to 2,27 proc., teraz jest to 2,06 proc. W euro było to 2,97 proc. średniej marży wobec 3,07 proc. teraz.

Zupełnie bez zmian obyło się w przypadku franka (3,83 proc.). W efekcie średnia różnica między marżą odsetkową PLN - EUR powoli zaczęła utrwalać się na poziomie 1 pkt. proc., choć wcześniej rozbieżności te były mniejsze.

- Niewykluczone, że swój wkład ma tu Komisja Nadzoru Finansowego, planująca nowelizację Rekomendacji S. Nadzór chce w przyszłym roku zakazać bankom, mającym już ponad połowę kredytów udzielonych w walucie, dalszego finansowania nieruchomości w euro czy franku. Naciska tym samym na zwiększenie w wielu instytucjach finansowych zaangażowania właśnie w kredyty złotowe - twierdzi Halina Kochalska, analityk Gold Finance. W efekcie w sierpniu ofertę kredytów złotowych zaczęły mocno uatrakcyjniać takie banki jak DnB Nord (spadek marży z 1,9 do 1,7 proc.), BPH (spadek marży z 4,8 do 1,7 proc.), czy DB PBC, wcześniej skoncentrowane na kredytach walutowych. Już w lipcu podobny ruch wykonała "walutowa" Nordea. Bank BPH zdecydował się nawet dla kredytów złotowych podnieść relację kredytu do wartości nieruchomości z 80 do 96 proc., jednocześnie pozostawiając LTV dla walut na poziomie 80 proc. W praktyce ma to realne przełożenie na atrakcyjność kredytów walutowych. Pole do rozważań dla klientów wahających się czy wybrać PLN lub EUR albo CHF zawęża się. Obecnie osoba wybierająca między kredytem złotowym i w euro może zaoszczędzić na racie już tylko 15 proc. W przypadku kredytu na 280 tys. zł na 80 proc. wartości nieruchomości, spłacanego przez 30 lat, średnia rata w euro wynosi 1407 zł i jest niższa od złotowej o 237 zł. Miesiąc wcześniej było to 18 proc. (301 zł), a jeszcze w maju 23 proc. (372 zł) różnicy. Rata we franku jest niższa od złotowej o 16 proc. (261 zł) wobec 18 proc. w lipcu.

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.