Dziennik Gazeta Prawana logo

Firmy czekają na kredyty

28 czerwca 2018

Małe firmy z Dolnego Śląska poszkodowane w czasie tegorocznej powodzi nie składają wniosków o przesunięcie terminu płatności składek na ubezpieczenie społeczne do końca tego roku.

- Sytuacja mojej firmy jest tragiczna. W czasie powodzi woda wdarła się do prowadzonego przeze mnie sklepu mięsnego. Woda zniszczyła lady chłodnicze, lodówki, zamrażarki oraz towar. Łączne straty przekroczyły 30 tys. zł - mówi Bożena Rozenbajger, właścicielka Przedsiębiorstwa Produkcyjno-Handlowo-Usługowego Komex w Leśnej (woj. dolnośląskie).

Przedsiębiorcy poszkodowani w tegorocznej powodzi mogą składać wnioski o przesunięcie terminu opłacania składek na ubezpieczenie społeczne za lipiec, sierpień i wrzesień do końca tego roku. Jeśli jednak nie zapłacą ich do 31 grudnia, to będą musieli płacić odsetki karne. To odstrasza część firm, żeby z takiej pomocy skorzystać.

- Nie będę składać wniosku o taką pomoc. Postaram się zdobyć pieniądze w inny sposób, tak aby zapłacić składki w terminie - dodaje Bożena Rozenbajger.

Podobne wątpliwości ma Ewa Król, właścicielka zniszczonego przez powódź sklepu dziewiarskiego także w Leśnej. Jej zdaniem przesunięcie terminu opłacania składek o kilka miesięcy to stanowczo za mała pomoc państwa. Zwłaszcza w porównaniu do wielkości poniesionych przez firmy szkód i możliwości ich ponownego uruchomienia, korzystając wyłącznie z własnych oszczędności.

Według Jarosława Zająca, rzecznika oddziału ZUS w Wałbrzychu, na zalanych terenach z 350 firm poszkodowanych tylko sto z nich jest zainteresowanych skorzystaniem z ulgi, dzięki której można zapłacić składki ubezpieczeniowe w późniejszym terminie.

- To jednak nie oznacza, że wszystkie firmy skorzystają z tego rozwiązania. Wiele woli bowiem zapłacić składki w terminie, aby móc korzystać z innej formy pomocy publicznej. Nie może ona łącznie przekroczyć 200 tys. euro - dodaje Jarosław Zając.

Przedsiębiorcy z zalanych terenów twierdzą, że zamiast przesuwać termin zapłaty składek do ZUS, wolą otrzymać pożyczkę na odtworzenie firmy. Dlatego oczekują szybkiego rozpoczęcia przyjmowania wniosków w tej sprawie (do 50 tys. zł). Środki te przedsiębiorca będzie mógł przeznaczyć na usuwanie szkód w miejscu faktycznego wykonywania działalności gospodarczej. O takie pożyczki będą mogli występować przedsiębiorcy zatrudniający nie więcej niż 50 pracowników, którzy nie skorzystali z innych form pomocy publicznej na pokrycie strat spowodowanych powodzią

bozena.wiktorowska@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.