Inwestorzy wycenili mikrokredyty
350 milionów dolarów zarobiła podczas swojego giełdowego debiutu indyjska firma SKS Microfinance - jedna z największych instytucji udzielających mikrokredytów na subkontynencie i pierwsza, która zdecydowała się wejść na parkiet.
Według analityków sukces ten powinien zachęcić kolejne instytucje z tego sektora do podobnego posunięcia, mimo że większość z nich, tak jak SKS Microfinance - udzielająca niewielkich kredytów kobietom z wiosek w zacofanych regionach Indii - to instytucje typu non profit. Do debiutu przygotowują się m.in. mikrobanki Spandana Sphoorty Financial oraz Share Microfin.
Zaskakująco dobry wynik SKS na giełdzie to rezultat dobrych wyników spółki: w marcu wysokość kredytów udzielonych przez nią sięgnęła 634 milionów dolarów. Oznacza to ponaddwukrotny wzrost wartości w ciągu zaledwie roku. Menedżerowie firmy zapewniają, że jedynie 1 procent z udzielonych kredytów można zakwalifikować jako nieściągalne.
Debiut indyjskiej firmy wywołuje jednak spore kontrowersje. Analitycy przestrzegają przed bańką spekulacyjną na rynku mikrokredytów, którą napędzają doskonałe wyniki firm takich jak SKS. Krytycy podkreślają też, że instytucje typu non profit teraz będą musiały przynosić zyski, co wcześniej czy później wpłynie na realizację ich misji: walki z ubóstwem. Na całym świecie na giełdach funkcjonuje jedynie pięć takich firm. Poza SKS to indonezyjski Bank Rykat, meksykański Compartamos Banco, kenijski Equity Bank i BRAC Bank z Bangladeszu.
mj, nyt
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu