Black Hawk wiosny nie czyni
Black Hawk z Mielca nie poprawił nastrojów branży lotniczej w Polsce. Nadal jest ona w fatalnej sytuacji. To głównie wina fiaska offsetu.
Gdy kupowaliśmy 48 samolotów F-16 od Lockheed Martin, wart 6 mld dol. kontrakt miał się przełożyć na zwiększenie potencjału naszego przemysłu lotniczego. Czy tak się stało? Z danych PMR Research wynika, że w latach 2003 - 2009 obroty polskiego przemysłu lotniczego wzrosły czterokrotnie, do 2,8 mld zł. W tym samym czasie zatrudnienie wzrosło z 9 do 22 tys. pracowników. Ale z drugiej strony duże zakłady mocno uzależniły się od produkcji komponentów dla zachodnich korporacji. Właśnie dlatego - według szefa Krajowej Rady Lotnictwa Tomasza Hypkiego - sytuacja naszego przemysłu lotniczego jest fatalna. Dodatkowo kontrakty z przeszłości są już na wyczerpaniu, a nowych jest jak na lekarstwo. - Szkoda, bo w latach 90. mieliśmy szansę, żeby stać się jednym z poważniejszych graczy na światowym rynku w produkcji śmigłowców wielozadaniowych - mówi były wiceszef MON prof. Stanisław Koziej.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.