Mejl ma moc listu poleconego
AwiPost chce podbić rynek usług pocztowych, oferując możliwość dostarczania listów, a także plików audio i wideo przez internet. Jego przesyłki mają taką wartość prawną jak list polecony z potwierdzeniem odbioru.
Na pierwszy rzut oka działa to tak, jak zwykła internetowa poczta. Chcąc wysłać dowolny dokument czy fakturę, wystarczy ją po prostu zeskanować, załączyć i wysłać do adresata na adres mejlowy. Tak samo postąpić można z plikiem audio lub wideo. Jest jednak jedna różnica. O ile w prywatnym życiu wysłanie zwykłego mejla to sposób wystarczający, o tyle w świecie biznesu to zdecydowanie za mało.
- W tym przypadku liczy się pewność, solidność oraz zgodność rozwiązań z prawem. Wysłanie mejlem faktury bez podpisu elektronicznego jest nieważne. Podobnie jest z datą dostarczenia wiadomości. Godzina wysłania pokazywana na zwykłym programie pocztowym nie ma wagi dowodu sądowego, łatwo ją podważyć - podkreśla Marcin Kocuł, dyrektor handlowy firmy AwiPost, pierwszej nie tylko w Polsce, ale i na świecie, świadczącej usługi awizowanej poczty elektronicznej, która ten problem rozwiązuje.
Kocuł podkreśla, że AwiPost oferuje uznawany przez prawo kwalifikowany znacznik czasu, co oznacza, że godzina wysłania mejla za jej pośrednictwem może być traktowana jako dowód przed sądem. - Kwalifikowany znacznik czasu ma pod tym względem taką samą wagę jak poświadczenie u notariusza lub pieczątka Poczty Polskiej - mówi Marcin Kocuł.
Według niego w działalności biznesowej to niezwykle ważne, dlatego firmy korzystają z usług Poczty Polskiej, nadając za jej pośrednictwem przesyłki z potwierdzeniem nadania i potwierdzeniem odbioru. Teraz to samo mogą zrobić za pośrednictwem AwiPost, ale nie muszą fizycznie wysyłać dokumentu.
- Nie trzeba nawet robić skanu. Wystarczy zdjęcie dokumentu, które za naszym pośrednictwem można podpisać elektronicznie i wysłać z kwalifikowanym znacznikiem czasu - dodaje Kocuł.
AwiPost, należące do firmy Certpol zajmującej się wdrażaniem podpisu elektronicznego, ruszyło z komercyjnymi usługami w kwietniu tego roku. Kocuł nie ujawnia, ile firmę kosztowało uruchomienie usługi. Ale od tego czasu udało się jej pozyskać już 5 tys. klientów.
- Zdecydowana większość to firmy - przyznaje.
Rentowność AwiPost ma osiągnąć po roku od startu. Przychody pochodzić mają z opłat za przesyłanie listów. Przykładowo wysłanie jednej przesyłki zwykłej, bez względu na liczbę dokumentów, plików audio czy wideo, kosztuje jednorazowo 0,77 zł. Ale firma pozwala na wykupienie pakietu 20 przesyłek za 1 zł dla klientów indywidualnych. Z kolei pojedynczy list bądź pakiet listów poleconych z potwierdzeniem odbioru kosztuje 2,82 zł (jednorazowo) lub do 57,40 zł (za pakiet 20 listów). Opcji cenowych jest jednak znacznie więcej.
Zdaniem Marcina Kocuła rynek dopiero powstaje, ale ma ogromny potencjał. Wprawdzie na rynku listów w Polsce, wartym ponad 6 mld zł, wciąż zdecydowaną większość stanowią tradycyjne listy, to operatorzy na czele z Pocztą Polską czy mniejszymi graczami, takimi jak InPost, wiedzą, że korespondencja elektroniczna systematycznie podgryza ich biznes. Tak zwana e-substytucja co roku zmiejsza wartość rynku o kilka procent. - Jesteśmy w takim samym miejscu jak kiedyś Skype. Na początku używały go osoby prywatne, dziś z takiej formy komunikacji z odpowiednimi wymogami jakości transmisji i bezpieczeństwa korzystają największe korporacje - mówi Kocuł.
Michał Fura
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu