Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Biznes

O fuzjach i przejęciach dużo się mówi, ale na transakcje przyjdzie jeszcze poczekać

30 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 12 minut

Energetyka, finanse, medycyna, handel oraz telekomunikacja i media - w tych branżach specjaliści widzą największy potencjał w najbliższych latach

Gdy podczas Europejskiego Kongresu Gospodarczego przedstawiciele firm z branży energetycznej, finansowej czy technologicznej będą debatować o trendach, w kuluarach rozmowy dotyczyć będą czegoś zupełnie innego. Konkretów tu i teraz. Możliwych kontraktów, współpracy oraz fuzji i przejęć. Potencjalnych lub właśnie trwających. A jest o czym mówić, bo spekulacji na temat możliwych transakcji jest coraz więcej, a w najbliższych kwartałach przełożą się one na realne operacje.

Jak dotąd sytuacja w branży fuzji i przejęć wygląda kiepsko. Z danych serwisu Mergermarket.com wynika, że w I kw. dokonanych zostało 27 transakcji o łącznej wartości 701 mln euro, czyli o 53 proc. mniejszej niż przed rokiem. Dużo musiałoby się zdarzyć, by pod względem wartości przeprowadzonych transakcji dorównać poprzedniemu rokowi - kiedy obroty zamknęły się kwotą 5,7 mld euro.

Lejb Fogelman, starszy partner kancelarii Greenberg Traurig, specjalizującej się w fuzjach i przejęciach, przyznaje, że pierwszy kwartał nie był najlepszy, ale spodziewa się odbicia pod koniec roku. Do większej aktywności powinny wrócić wtedy choćby fundusze private equity.

Energia doda mocy

Bankierzy i prawnicy pracujący przy fuzjach i przejęciach najbardziej liczą na wzmożony ruch w branży energetycznej. - Energetyka będzie w najbliższym czasie jedną z branż potrzebujących ogromnego kapitału na inwestycje. Tu mogą się pojawić emisje długu, oferty publiczne, ale także fuzje i przejęcia. Być może zobaczymy w tym sektorze także wyjścia niektórych graczy, choć na razie nie wygląda na to, by ktoś się na to decydował - powiedział DGP Jacek Chwedoruk, prezes polskiego biura banku inwestycyjnego Rothschild.

Tu są największe firmy i potencjalnie najbardziej wartościowe transakcje. A spekulacji o możliwych zmianach kapitałowych nie brakuje.

Po tym, jak Jastrzębska Spółka Węglowa odłożyła do szuflady pomysł wrogiego przejęcia także notowanej na giełdzie Bogdanki, wciąż możliwe są inne scenariusze. Według informacji DGP jednym z rozpatrywanych przez Ministerstwo Gospodarki wariantów jest przejęcie przez JSW innego gracza w branży - Katowickiego Holdingu Węglowego. Transakcja mogłaby być gigantyczna, bo JSW, myśląc o podobnej ewentualności, rozważała emisję obligacji o wartości 1 mld euro.

Nie jest to jednak koniec potencjalnych ruchów w branży energetycznej. Na giełdę szykowana jest właśnie Energa, choć prace nad ofertą na razie utknęły; wciąż nie zostały wybrane choćby banki inwestycyjne, które poprowadzą transakcję, a każdy dzień zwłoki oznacza, że debiut odsuwa się na przyszły rok. Przy okazji wprowadzania spółki na giełdę resort będzie też szukał dla niej inwestora strategicznego, choć gotowego zadowolić się mniejszościowym pakietem.

- Jeśli jednak sprawa będzie się nadal komplikować, resort może zdecydować się na szybką sprzedaż znacznie większej z energetycznych grup - Enei - mówi DGP osoba zbliżona do ministerstwa skarbu. A wtedy w kolejce do zakupów stanąć mogą takie podmioty jak GDF, EDF czy któraś ze spółek Jana Kulczyka, który buduje energetyczne imperium.

W branży mówi się też ciągle na temat możliwości sprzedaży przez koncern RWE swojego dystrybucyjnego ramienia w stolicy. Mogliby być tym zainteresowani najwięksi gracze na rynku - Polska Grupa Energetyczna i Tauron - ale eksperci spodziewają się po nich także innej strategii: poszukiwania kolejnych okazji do zakupów mniejszych podmiotów na rynku energetyki odnawialnej. W I kw. doszło do dwóch takich transakcji: PGE i Energa Hydro przejęły za łączną kwotę 441 mln euro firmy wiatrowe DONG i Iberdrola.

- Myślę, że ton rozwojowi nadawać będą PGE, Tauron, ale także EDF, być może Jan Kulczyk. Wszyscy szukać będą alternatywnych źródeł energii, od wiatraków po inne technologie - dodał Jacek Chwedoruk.

Telekomunikacja na hamulcu

Spekulacje dotyczące potencjalnych zmian kapitałowych nie milkną także w kontekście rynku telekomunikacyjnego. Jak dotąd w tym roku doszło do dwóch mniejszych transakcji z udziałem Emitelu, który za ok. 150 mln zł kupił dwie mniejsze firmy nadawcze: RSTV od Cyfrowego Polsatu oraz INFO-TV FM od funduszu Magna. Dzięki tej drugiej inwestycji Emitel chce stać się hurtowym operatorem infrastruktury telekomunikacyjnej dla sieci komórkowych. Dlatego już spekuluje się o możliwości odkupienia przez niego spółki NetWorks!, do której Orange i T-Mobile przeniosły swoją infrastrukturę. Obaj operatorzy odpowiadają jednak, że obecnie taka transakcja nie wchodzi w grę, ale za dwa, trzy lata wszystko jest możliwe.

Szybciej dojść może do zmian kapitałowych u innych operatorów. Notowana na giełdzie Netia wynajęła bank inwestycyjny Morgan Stanley, by rozejrzał się za potencjalnymi inwestorami gotowymi przejąć spółkę. Nie milkną też spekulacje na temat przyszłości Playa. Operator kontrolowany przez islandzki fundusz Novator i grecki Tollerton działa na polskim rynku od siedmiu lat, a obserwatorzy obstawiają, że moment, w którym właściciele będą chcieli wyjść z inwestycji, jest coraz bliższy. Po tym, jak rada nadzorcza spółki poszerzona została o znane na rynku finansowym postacie - prezesa PZU Andrzeja Klesyka i byłego ministra finansów Andrzeja Olechowskiego - częściej mówi się o scenariuszu giełdowym. Analitycy zwracają uwagę, że IPO to obok przejęcia Playa przez fundusze inwestycyjne najbardziej możliwe scenariusze - urząd antymonopolowy nie zezwoli bowiem na to, by Playa kupił któryś z jego bezpośrednich konkurentów.

Osobnym, ale możliwym scenariuszem, jest wejście do gry któregoś z operatorów kablowych. Albo UPC Polska, którego globalny właściciel Liberty Global realizuje obecnie strategię przejęć na całym świecie, albo lokalne Multimedia Polska.

Handel dźwignią fuzji

Analitycy zwracają uwagę, że aktywności pod kątem fuzji lub przejęć można spodziewać się także w takich branżach, jak spożywcza, handlowa oraz nieruchomości. W przypadku tej pierwszej firmy są pod presją wysokich cen surowców i nacisków sieci handlowych na obniżkę marż. Może to zmusić największych graczy do szukania oszczędności poprzez budowę skali, czyli zakup konkurentów. Analitycy uważają, że głównymi rozdającymi karty na tym polu mogą być takie firmy, jak PKM Duda czy ZM Kania.

Eksperci spodziewają się też dalszych inwestycji, głównie funduszy private equity, w konsolidację sektora sieci sprzedaży detalicznych po tym, jak MID Europa Partners przejęła Żabkę, a Advent International - Eco Holding. Część funduszy będzie szukać natomiast okazji w nieruchomościach. Zapowiedziała to właśnie czeska Penta International, właściciel m.in. Empiku, która stworzyła nawet specjalny zespół w Warszawie odpowiedzialny za ten rynek. Funduszem, który będzie z nią konkurował o perspektywiczne inwestycje, jest też na przykład Oaktree Capital.

Duże nadzieje wiązane są także z rynkiem medycznym. Apetyty na jego konsolidację może mieć - zdaniem ekspertów - brytyjski ubezpieczyciel Bupa, który w I kwartale sfinalizował przejęcie za 1,6 mld zł Luxmedu, jednej z największych sieci medycznych na rynku.

Marek Sawicki, partner kancelarii CMS Cameron McKenna, powiedział DGP, że można spodziewać się największej aktywności w sektorze sprzedaży detalicznej, farmaceutycznym, usług medycznych oraz energetyce ze źródeł odnawialnych. - Na rynku sprzedaży detalicznej można spodziewać się dużej aktywności funduszy. Z kolei zakup Luxmedu może nadać sporą dynamikę transakcjom w obszarze usług medycznych. Na rynku energetycznym ton nadawać będą raczej inwestorzy branżowi - tłumaczy.

@RY1@i02/2013/091/i02.2013.091.05000020d.802.jpg@RY2@

Fuzje i przejęcia w Polsce

Michał Fura

michal.fura@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.