Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Biznes

Nominat ministra wrócił za stery LOT-u

28 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

Sebastian Mikosz, po dwóch latach od odejścia z firmy, ma szansę dokończyć przerwaną wtedy restrukturyzację. Zanosi się na ciężką przeprawę, bo załoga nie wspomina go dobrze

Rada nadzorcza narodowego przewoźnika powołała Sebastiana Mikosza na stanowisko prezesa spółki. Choć jeszcze dzień wcześniej jej członkowie widzieli w tej roli zupełnie kogo innego, do kandydata przekonał ich minister skarbu Mikołaj Budzanowski. Kategorycznie zażądał dołączenia Mikosza do krótkiej listy kandydatów i choć takie ręczne sterowanie radą nie podobało się jej członkom, to wczoraj bez zmrużenia oka najpierw wysłuchali planu byłego prezesa, a potem ponownie powierzyli mu tę funkcję.

"Rada nadzorcza podjęła odpowiedzialną decyzję" - napisał minister w komunikacie i dodał: "LOT czekał na menedżera, który jest gotowy podejmować trudne decyzje i konsekwentnie je realizować. Wybrany prezes zna branżę lotniczą i problemy spółki, dzięki czemu szybko stanie za jej sterami i bezzwłocznie zacznie realizować przygotowany plan restrukturyzacji" - twierdzi Budzanowski. Od nowego szefa LOT-u oczekuje on współpracy zarówno z właścicielem, jak i ze związkami zawodowymi.

Z tym drugim jednak może być problem. Stefan Malczewski, przewodniczący NSZZ "Solidarność" w Locie, wczoraj przed siedzibą spółki rozwieszał plakaty z przekreśloną na czerwono twarzą Mikosza. Związkowcy go nie chcą, bo zerwał zbiorowy układ pracy i rozpoczął grupowe zwolnienia. Malczewski przypomina, że te działania na nic się nie zdały, bo firma pod rządami Mikosza i tak przynosiła straty.

Nie jest też tajemnicą, że w 2010 r. również MSP źle oceniało pracę ówczesnego prezesa. Minister Aleksander Grad nie był zadowolony z tempa zmian w spółce. Choć rozpoczął on proces restrukturyzacji zatrudnienia i zaczął powoli odzyskiwać utracone przez lata udziały LOT-u w polskim rynku, to państwowy właściciel oczekiwał przede wszystkim szybszej restrukturyzacji majątkowej, czyli wyprzedaży wszystkiego, co nie było związane z działalnością lotniczą, oraz większej aktywności przy tworzeniu krajowych połączeń. Krążyły legendy o ścieżkach wydeptywanych w tej sprawie do resortu skarbu przez lokalnych polityków. Jednak słynny już LOTbus, który potem wcieliło w życie OLT, mimo wielu zapowiedzi nie wystartował.

Mikosz nie chce wspominać przeszłości. - Jestem gotowy w pełni się poświęcić nowemu etapowi w restrukturyzacji firmy - deklarował wczoraj tuż po nominacji. - Wierzę, że niedługo będę mógł przedstawić kontrahentom, a przede wszystkim naszym pasażerom, kierunek zmian w spółce.

Ci, którzy go znają, podkreślają, że jest menedżerem z wieloletnim doświadczeniem w doradztwie biznesowym i zarządzaniu. Jest absolwentem IEP Paris (Instytut Studiów Politycznych) na kierunku ekonomia i finanse. Po studiach zdobywał doświadczenie w firmie Arthur Andersen w Paryżu, specjalizując się w inwestycjach na emerging markets. W 2000 r. wrócił do Polski, gdzie pracował nad stworzeniem pierwszego niezależnego internetowego domu maklerskiego. W czerwcu 2003 r. został wiceprezesem Polskiej Agencji Informacji i Inwestycji Zagranicznych. Prowadził negocjacje z firmami będącymi największymi inwestorami zagranicznymi w Polsce, m.in. LG Philips, MAN, Whirlpool, Michelin. Od 2007 r. był dyrektorem w międzynarodowej firmie doradczej Deloitte, gdzie rozwijał doradztwo biznesowe dla sektora publicznego oraz wspierał napływ inwestorów zagranicznych do Polski. Po odejściu w październiku 2010 r. z funkcji prezesa LOT-u w lutym 2011 r. objął funkcję doradcy Societe Generale Corporate & Investment Banking w Polsce, którą pełnił do tej pory.

@RY1@i02/2013/027/i02.2013.027.000001600.802.jpg@RY2@

Mikosz wszedł do LOT-u kuchennymi drzwiami

Cezary Pytlos

cezary.pytlos@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.