Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Biznes

PZU kontynuuje proces przebudowy portfeli

Ten tekst przeczytasz w 10 minut

PZU zamierza konsekwentnie rozszerzać sposób lokowania kapitału. Bardziej zdywersyfikowane inwestycje to klucz do zwiększenia przychodów - mówi Ryszard Trepczyński, wiceprezes ubezpieczyciela

W ciągu ostatnich dwóch lat Grupa PZU poprzez Biuro Inwestycji Strukturyzowanych zainwestowała m.in. w pożyczki dla spółek i obligacje korporacyjne oraz akcje firm około 4,7 mld zł, zwiększając wartość portfela inwestycyjnego do 5,9 mld zł. Co wpłynęło na tak radykalny skok w skali inwestycji?

To działania wynikające z realizacji naszej strategii. Jednym z jej celów jest dywersyfikacja portfela własnego Grupy, tak aby przy zdyscyplinowanej kontroli podejmowanego ryzyka aktywa pracowały coraz bardziej efektywnie. A mówimy o olbrzymiej kwocie: około 50 mld zł. Trzeba przypomnieć, że w nie tak odległej przeszłości środki PZU inwestowane były bardzo pasywnie - większość inwestycji miała charakter typowo indeksowy. To oczywiście ograniczało potencjał takiego portfela i paradoksalnie generowało większą zmienność wyniku. Mówiąc inaczej, taka formuła lokowania środków własnych PZU w przeszłości sprawiała, że nie wykorzystywano szans na zwiększanie przychodów całej Grupy.

Czy to był jedyny czynnik, który zdecydował o takim ruchu?

To był czynnik podstawowy. Konserwatywnie nie zawsze znaczy bezpiecznie. Byliśmy kierunkowo wystawieni na ryzyko rynku: akcji bądź stopy procentowej. Nas nie interesują jednorazowe spektakularne stopy zwrotu, bo jeżeli w kolejnym okresie rynek nie będzie sprzyjał, to nasze straty będą również proporcjonalne do jego zachowania. Dlatego z rozwagą, ale konsekwentnie, rozszerzamy paletę wykorzystywanych instrumentów, np. o starannie wybrane obligacje korporacyjne, pożyczki konsorcjalne czy akcje wyselekcjonowanych spółek. Coraz większa część naszych inwestycji prowadzona jest w formie portfeli o charakterze absolut return, co oznacza, że od zarządzających oczekujemy określonej stopy zwrotu z danej klasy aktywów niezależnie od zachowania rynku. Analizujemy możliwości wykorzystania możliwości inwestycji, jakie dają np. fundusze typu private equity czy fundusze funduszy. Coraz większe znaczenie zyskują także przychody z inwestycji na rynku nieruchomości. Reasumując, konsekwentnie wzbogacamy portfel inwestycyjny, dążąc do tego, by przy skrupulatnej kontroli ryzyka aktywa, którymi gospodarujemy, przynosiły Grupie PZU, a więc i jej akcjonariuszom, wyższe przychody.

Jaki kierunek finansowania przedsiębiorstw najbardziej interesuje PZU: obligacje czy pożyczki?

Nie ma to większego znaczenia. W pewnym sensie łatwiejsze są pożyczki, bo jest większa standaryzacja takiej dokumentacji i łatwiej jest zrobić zapisy odnośnie sposobu zabezpieczeń. Poza tym jest to preferowana forma przez banki, a my bardzo często i chętnie jesteśmy ich partnerami.

W jakich transakcjach na tym rynku PZU do tej pory brało udział?

Ze względu na fakt, że większość transakcji dotyczy rynku niepublicznego, jesteśmy zobligowani do zachowania poufności. Generalnie, zgodnie z naszą strategią, skupiamy się na transakcjach przekraczających 100 mln zł.

PZU nie mniej aktywne jest też na rynku bezpośrednich inwestycji w spółki. Jakie branże szczególnie was interesują i dlaczego?

Zyskownych inwestycji portfelowych szukamy w różnych sektorach. Najlepiej widać to po naszych inwestycjach. Środki własne Grupy PZU inwestowaliśmy z zyskiem zarówno w akcje banku jak i znanej firmy chemicznej. Nigdy jednak nie ukrywaliśmy, że jednym ze szczególnie interesujących nas sektorów jest sektor medyczny. I to zarówno jako obiekt typowych inwestycji portfelowych, jak i zaangażowania strategicznego. Ubezpieczenia znakomicie pasują do sektora medycznego. Ochrona zdrowia będzie w niedalekiej przyszłości jednym z głównych obszarów aktywności Grupy PZU.

Jaki typ działalności w tym segmencie rynku jest z punktu widzenia PZU szczególnie atrakcyjny i dlaczego?

Zdrowie jest szczególnie interesujące z dwóch powodów - po pierwsze: wpisuje się w strategię naszej firmy z poziomu biznesu ubezpieczeniowego. Im lepsza znajomość rynku, procedur medycznych i kosztów, tym większa możliwość dopasowania odpowiednich produktów ubezpieczeniowych. Po drugie: w społeczeństwie rośnie świadomość zdrowia. Ludzie chcą żyć dłużej i chcą być w lepszej kondycji. Stąd coraz większy transfer środków do rynku szeroko rozumianej opieki medycznej. Chcemy z tego skorzystać i inwestujemy pieniądze w firmy, które w naszej ocenie będą beneficjentami tego wzrostu.

Jaki wpływ na wejście w ten segment miały perspektywy rozwoju rynku prywatnych ubezpieczeń medycznych? Na razie w skali całego rynku ubezpieczeń jego wartość jest niemal niezauważalna.

Ubezpieczenia medyczne rozwiną się, dopiero wtedy, gdy zostaną wprowadzone odpowiednie zmiany prawno-regulacyjne. Prace w tym kierunku prowadzone są od dłuższego czasu, a my również staramy się w tym brać aktywny udział. Teraz ważne jest budowanie swoich kompetencji w tym sektorze, bo kiedy rozwiązania wejdą w życie to ten, kto nie będzie w stanie od razu dostarczyć gotowej i przemyślanej oferty, nie będzie się liczył.

Czy za zwiększeniem udziałów w EMC Instytucie Medycznym pójdą dalsze inwestycje w sektorze medycznym?

Wspomniana spółka to tylko jeden z przykładów naszej aktywności. Nasze działania i plany są zdecydowanie szersze. Budujemy i rozwijamy kompetencje zarządzania aktywami medycznymi - na poziomie portfela i operacyjnie. O tym, że traktujemy temat bardzo poważnie, świadczy choćby fakt, iż niedawno w ramach TFI PZU utworzona została nowa, specjalna i bodaj jedyna na polskim rynku komórka, jaką jest Biuro Zarządzania Aktywami Medycznymi. Jednocześnie do wspólnego inwestowania w papiery spółek medycznych zapraszamy - ze znakomitym skutkiem - także inwestorów zewnętrznych. Sukces sprzedażowy naszych funduszy inwestycyjnych - otwartego i zamkniętego - dedykowanych właśnie akcjom spółek medycznych z całego świata mówi zresztą sam za siebie.

Abstrahując od inwestycji giełdowych samego PZU, czy to dobry moment na inwestycje na GPW, szczególnie w kontekście zmian, jakie zachodzą w systemie emerytalnym?

Błąd wielu osób, które myślą o inwestowaniu, polega na wierze, że akurat im uda się zainwestować w dołku i sprzedać na górce. Historia rynków kapitałowych pokazuje, że takie cudowne historie zdarzają się bardzo rzadko. Ludzie zwykle tracą czas, czekając na lepsze czasy do inwestowania. W efekcie pakują się w olbrzymie kłopoty, wchodząc na rynek gdzieś pod sam koniec hossy. Dlatego promujemy racjonalne, systematyczne inwestowanie, bo dla większości Polaków jest to najlepsza metoda skorzystania z szans jakie daje rynek kapitałowy.

Z najświeższych doniesień wynika, że niewielu dotychczasowych klientów OFE zdecyduje się nadal przekazywać do nich składki emerytalne. Co to może oznaczać dla GPW i inwestorów?

Zmiany w systemie emerytalnym i znaczące zmniejszenie roli funduszy emerytalnych to jest oczywiście wyzwanie dla rynku, ale przecież jednocześnie jeszcze bardziej powinny one skłaniać do zainteresowania samodzielnym inwestowaniem na emeryturę.

Jaki wpływ zmiany w OFE mogą mieć na branżę TFI? Czy fundusze inwestycyjne mogą się spodziewać np. większych napływów?

Na pewno oznacza to relatywne zwiększenie roli funduszy inwestycyjnych - zarówno jako uczestnika gry rynkowej, jak i jako dostawcy rozwiązań, które mogą pomóc ludziom w sensownym gromadzeniu kapitału na emeryturę (i nie tylko).

Mimo niedobrych doświadczeń kilku TFI z rynkiem nieruchomości komercyjnych. PZU Jest tu też coraz bardziej aktywnym inwestorem. Ile do tej pory wydaliście na tym rynku, jakie są Wasze plany i na jakich nieruchomościach będzie się skupiać?

Nasze podejście do inwestowania w nieruchomości opiera się na prostej zasadzie. Szukamy na tym rynku źródła przychodów. Inwestujemy więc w takie obiekty (np. centra handlowe, powierzchnie biurowe czy magazyny), które pracują i przynoszą dochód z wynajmu. Stawiamy na nieruchomości komercyjne. Oczywiście liczymy również na wzrost wartości samej nieruchomości, ale podkreślamy znaczenie bieżącego przychodu. Środki PZU inwestowane w nieruchomości muszą pracować i pracują cały czas - i to bardzo efektywnie.

Czy firma planuje wyjście, np. przez TFI, z produktem inwestycyjnym opartym na obiektach komercyjnych i skierowanych do szerokiego grona klientów indywidualnych? Ostatnie tego typu próby w innych TFI zakończyły się niepowodzeniem.

Jest jeszcze za wcześnie, aby mówić o szczegółach. Mogę jednak zdradzić, że pracujemy nad tym, by możliwość korzystania z tego modelu biznesu udostępnić także naszym klientom. To zresztą unikatowa cecha naszej oferty - zapraszamy do współinwestowania razem z PZU w wybrane przez nas projekty. Innymi słowy - "dopraszając" inwestorów zewnętrznych do naszych funduszy wyraźnie pokazujemy, że ponosimy to samo ryzyko, co nasi klienci. Proponujemy naszym klientom tylko takie produkty, w które chcielibyśmy sami inwestować i w które inwestujemy jako PZU.

@RY1@i02/2014/087/i02.2014.087.21400050d.802.jpg@RY2@

Ryszard Trepczyński

Rozmawiała Małgorzata Kwiatkowska

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.