Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Biznes

Konkurencja z zagranicy naszych rodzimych instytucji nie boli

27 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 9 minut

Szukając najkorzystniejszych ofert pomnażania majątku, klienci mogą się zwracać nie tylko do polskich bankierów, ale też do wyspecjalizowanych banków prywatnych z zagranicy. Krajowi specjaliści się tego nie obawiają

Instytucje oferujące usługi private banking lubią chwalić się wysoką jakością obsługi klientów albo prestiżowymi kartami kredytowymi, które dostępne są tylko dla ich wybranych. Dla tych jednak najważniejsze jest to, by móc skorzystać z produktów dających możliwie najwyższą stopę zwrotu przy na ile się da ograniczonym ryzyku. A w poszukiwaniach instytucji, której zdecydują się powierzyć swoje pieniądze, mają szeroki wybór. To nie tylko bankowość prywatna oferowana przez nasze duże banki sieciowe, lecz również instytucje zajmujące się zarządzaniem aktywami - zarówno w kraju, jak i za granicą - czy specjalistyczne banki prywatne z zagranicy.

Ciche konta

To, że Polacy korzystają z usług zagranicznych banków prywatnych, nie jest tajemnicą, jak np. wyszło na jaw kilka miesięcy temu, z tajnych kont zakładanych przez szwajcarski oddział banku HSBC skorzystało kilkadziesiąt osób z polskim obywatelstwem (w sumie w skandal z kontami prowadzonymi w celu uniknięcia podatków było zamieszanych podobno około 0,5 tys. osób związanych z Polską; ich nazwiska nie wyszły na jaw).

Jak zatem wygląda konkurencja na tym rynku? Zdaniem naszych rozmówców z sektora bankowego klienci faktycznie decydują się na inne niż ich rozwiązania, ale jeśli nawet tak się dzieje, to w ograniczonym zakresie.

- W obecnej sytuacji rynkowej konkurencją są głównie usługi innych banków uniwersalnych oferujących kompleksowe podejście w zarządzaniu aktywami. Klienci z wysokimi aktywami oczekują przede wszystkim poczucia komfortu i bezpieczeństwa, stabilności i zarządzania finansami w długiej perspektywie. To zapewniają krajowe banki - mówi Adam Niewiński, wiceprezes Banku Pekao.

Zgadza się z nim Tomasz Daniun, dyrektor biura zarządzania akwizycją i portfelem klientów w Banku Handlowym.

- Biorąc pod uwagę specyfikę polskiego klienta private banking, konkurencją pozostają przede wszystkim banki, które posiadają siedzibę na terenie Polski - deklaruje.

Mimo to przedstawiciele instytucji finansowych przyznają, że niektórzy klienci szukają dla siebie oferty zagranicą. Nie oznacza to jednak, że obawiają się takiej konkurencji.

Czego szuka klient

- Oprócz największych polskich banków oferujących usługę bankowości prywatnej naszymi konkurentami są także duże banki zagraniczne, zwłaszcza ze Szwajcarii i Luksemburga. Przewagą rynkową PKO jest, oprócz wysokiej jakości usług, wypracowanych trwałych relacji klientów z doradcami i kompleksowości oferty, skala działalności banku - twierdzi Łukasz Świercz, ekspert centrum bankowości prywatnej PKO BP.

- Dzięki głębokiej relacji naszych doradców z klientami wiemy, że zastanawiają się oni czasami nad skorzystaniem z oferty innych instytucji, np. banków zagranicznych. Jest to naturalne zjawisko ze względu na chęć dywersyfikacji portfela, a tym samym rozłożenia ryzyka. Nie budzi to naszych obaw, ponieważ na bazie relacji wiemy, że jesteśmy dla nich głównym bankiem i to z nami inwestują większą część swoich środków - deklaruje Arkadiusz Stolarski, dyrektor departamentu bankowości prywatnej Banku Millennium.

-Korzystanie przez klientów private banking z oferty banków zagranicznych dotyczy zazwyczaj niewielkiej części aktywów i głównie dywersyfikacji lub kwestii podatkowych - wtóruje mu Adam Niewiński z Pekao.

O wzroście zainteresowania wychodzeniem za granicę mówi też Tomasz Daniun z Handlowego.

- Obserwujemy nie tylko coraz większe zainteresowanie klientów inwestycjami na rynkach zagranicznych, ale i rosnące zainteresowanie banków zagranicznych polskim klientem. W naszym przypadku ci klienci, którzy działają na wielu rynkach i pozostają w polu zainteresowania także zagranicznych banków, mogą także skorzystać z usług private banking oferowanych przez Citi w Londynie - mówi.

Obaw nie budzi również konkurencja ze strony firm asset management czy np. domów maklerskich, które oferują usługi zarządzania aktywami.

- Instytucje zarządzające aktywami są w Polsce raczej dostawcami produktów dla bankowości prywatnej, ich bezpośrednie relacje z klientami bankowości prywatnej są dość ograniczone - wskazuje Barbara Stęchły, szefowa Friedrich Wilhelm Raiffeisen, instytucji zajmującej się private bankingiem w grupie Raiffeisen.

Bankier rodzinny

- Podstawowym trendem jest szybki rozwój polskiego rynku w kierunku modelu "family office", a więc pogłębianie relacji z bankiem i potrzeba powierzenia bankierowi coraz szerszego wachlarza spraw, nie tylko inwestycyjnych, ale także doradczych, prawnych czy biznesowych. Kilka lat temu podstawowym pytaniem, jakie zadawano bankierowi, było to o możliwy najwyższy procent zysku z inwestycji kwoty X. Dziś ogromna część naszych bankierów zarządza całymi majątkami klientów: od inwestycji, przez doradztwo w rozwoju biznesów, po zabezpieczenie przyszłości najbliższych i zadbanie o sprawy takie jak testament, powiernictwo itd. - uważa Mariusz Latek, dyrektor zarządzający obszaru sprzedaży private banking w Getin Noble Banku.

Według niego konkurencja nie toczy się na samym polu pomnażania aktywów, bo stanowi ono dziś jeden z wielu elementów, które powinien zaoferować private banking.

- Rynek będzie należał do tych, którzy potrafią wejść na poziom strategicznego, kompleksowego myślenia i zaoferować klientom dostęp do doradztwa z wielu dziedzin - przewiduje Latek.

@RY1@i02/2015/181/i02.2015.181.00000100f.804.jpg@RY2@

shutterstock

Jan Dajek

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.