Dla branży motoryzacyjnej to był rok przyspieszenia
Rekord zanotowali producenci i dystrybutorzy części samochodowych. Poprawiło się też sprzedawcom nowych pojazdów. Ale im bliżej końca 2014 r., tym powodów do zadowolenia było mniej
Branża motoryzacyjna wciąż zlicza ostateczne wyniki za 2014 r. Większość firm już jednak wie, że był bardzo dobry. - Ponad 50 proc. dystrybutorów części zamiennych ocenia, że w 2014 r. ich przychody wzrosły powyżej 10 proc. Na takie same wzrosty liczy też ponad 41 proc. producentów - ujawnia Alfred Franke, prezes Stowarzyszenia Dystrybutorów i Producentów Części Motoryzacyjnych.
W 2013 r. wartość wyprodukowanych w naszym kraju części osiągnęła wartość 59,1 mld zł wobec 53,8 mld zł w 2012 r. Przychody dystrybutorów części w zeszłym roku wyniosły ponad 10 mld zł.
Wzrost w kratkę
Sprzedawcy samochodów osobowych, jak też dostawczych o masie do 3,5 tony, też nie mają powodów do narzekań. Do końca listopada 2014 r. zarejestrowano w naszym kraju 338,4 tys. samochodów osobowych i dostawczych (12,4 proc. więcej niż rok wcześniej). Dealerzy nie kryją, że pomogło tzw. okienko derogacyjne, które umożliwiło pełny odpis VAT w I kw. 2014 r.
- W I kw. dzięki kratce do naszych salonów przyciągnęliśmy znacznie więcej klientów, oferując im korzyści, które przewyższały nawet 23-proc. odliczenie VAT - mówi Kinga Lisowska, rzecznik MMC Car Poland, oficjalnego importera Mitsubishi.
Leszek Kempiński, który w Volkswagen Group Polska odpowiada za PR Audi, idzie dalej i twierdzi, że nowe przepisy obowiązujące od kilku miesięcy i dotyczące zasad odliczania VAT od środków transportu stoją za wzrostami w całym roku. - Przepisy spotkały się z dobrym przyjęciem ze strony klientów. Przekłada się to oczywiście na wzrost zainteresowania zakupami nowych pojazdów, a tym samym następuje wzrost sprzedaży - mówi.
Zgodnie z nowelizacją ustawy o VAT w przypadku samochodów osobowych do 3,5 tony wykorzystywanych przez przedsiębiorców wysokość odliczenia zależy od sposobu użytkowania pojazdu. W całości podatek można odliczyć wówczas, gdy samochód jest wykorzystywany wyłącznie do działalności gospodarczej. Ci, którzy korzystają w mieszanym trybie, czyli w części wykorzystują samochody do celów prywatnych, a w części do celów prowadzenia działalności gospodarczej, mogą odliczyć połowę VAT.
- Obawialiśmy się, że skumulowanie sprzedaży w I kw. spowoduje dołek sprzedażowy w II i III kw., ale tak się nie stało, spadek był mniejszy niż oczekiwaliśmy. Dzięki zmianom i zamieszaniu na rynku pojawiło się większe zainteresowanie zakupami samochodów przez firmy, udział sprzedaży aut do firm w tym roku to blisko 62 proc. całej sprzedaży samochodów osobowych - wskazuje Monika Krzesak z Kia Motors Polska.
Zmiany dotyczące VAT miały pozytywny wpływ na całoroczny wynik sprzedaży także w segmencie premium.
- W 2014 r. osiągnęliśmy najlepszy wynik sprzedaży od początku naszej działalności w Polsce. Przewidujemy, że 2015 r. będzie dla nas jeszcze lepszy. Wprawdzie nie będzie kratki, ale wprowadzamy nowe modele: XC90 i V60 Cross Country - mówi Mariusz Nycz, dyrektor sprzedaży i marketingu Volvo Auto Polska.
Także Monika Krzesak jest optymistką. - Generalnie widać małą iskierkę nadziei na wzrost w kolejnych latach, lecz zależy to od kolejnych regulacji na rynku, szczególnie w zakresie norm emisji spalin i regulacji importu aut używanych - zaznacza przedstawicielka Kia. Chodzi zarówno o wprowadzenie legislacyjnych rozwiązań promujących nowe auta oraz zmniejszających chęć Polaków do kupowania używanych aut z importu.
Hamowanie na koniec roku
Analitycy Polskiego Związku Przemysłu Motoryzacyjnego, grupującego producentów i sprzedawców nowych samochodów w naszym kraju, wyjaśniają, że ożywienie na rynku samochodowym wzmacniają spadające ceny ropy i ogólnie pozytywne nastroje w handlu detalicznym. - W grupie osobowych sprzedaż podbudowywały również oferty mijającego roku produkcji - czytamy w raporcie PZPM.
Jednak ci sami analitycy przypominają, że pod koniec 2014 r. w grupie samochodów osobowych skończyły się spektakularne wzrosty. W listopadzie zarejestrowano 24,3 tys. nowych osobówek - o 1 proc. więcej niż rok wcześniej. PZPM zwraca uwagę również na wyhamowanie dynamiki w grupie samochodów dostawczych. W listopadzie w tej grupie samochodów, po czterech miesiącach wzrostów, liczba rejestracji spadła.
Z grupy sprzedawców samochodów ciężkich zadowoleni mogą być sprzedawcy autobusów, którym w zeszłym roku udało się utrzymać ponad 20-proc. wzrost rejestracji. Takimi wynikami nie mogą się już pochwalić sprzedawcy samochodów ciężarowych. Liczba rejestracji w tej kategorii była gorsza niż w 2013 r.
Nie samochody, a części
Gorzej było też w produkcji samochodów. - Trend spadkowy widoczny jest od wielu miesięcy i można się spodziewać, że produkcja w całym 2014 r. będzie nieco mniejsza od wyniku osiągniętego w 2013 r. (575,1 tys. sztuk - przyp. red.) - prognozuje Instytut Samar badający polski rynek motoryzacyjny.
Samochody osobowe i dostawcze produkują u nas trzy zagraniczne koncerny: Fiat w Tychach, Opel w Gliwicach oraz Volkswagen w Poznaniu. Oprócz nich samochody ciężarowe wytwarza MAN w Niepołomicach. Jesteśmy także istotnym producentem autobusów w Europie, by wspomnieć choćby polski Solaris. Jednak to produkcja aut osobowych i dostawczych kształtuje obraz rynku - zarówno pod względem zatrudnienia, jak i liczby wyprodukowanych aut.
Raport "Kierunki 2014 - sektor motoryzacyjny", opracowany przez DnB Bank Polska i firmę doradczą Deloitte, wskazuje jednak, że w Polsce od lat produkcja samochodów traci na znaczeniu. Z danych zebranych przez autorów opracowania wynika, że produkcja samochodów osobowych odpowiada za niecałe 26 proc. całej produkcji sektora motoryzacyjnego. Coraz większą rolę odgrywa wytwarzanie części i akcesoriów, które stanowią już prawie 53 proc. produkcji sprzedanej. Dynamicznie rośnie także rola handlu częściami samochodowymi i akcesoriami.
To właśnie tego typu produkcja sektora motoryzacyjnego w ogromnej większości trafia na eksport - w 2013 r. było to aż 18,7 mld euro, co stanowiło 12 proc. całego polskiego eksportu. Podsumowania całego 2014 r. jeszcze nie ma. Najświeższe dane opublikowane przez Rafała Orłowskiego i firmę AutomotiveSuppliers.pl obejmują trzy kwartały zeszłego roku. Ale okazuje się, że we wrześniu padł nowy rekord polskiego przemysłu motoryzacyjnego. Eksport w tym miesiącu wyniósł 1,76 mld euro i był o 7,1 proc. większy niż rok wcześniej. Ale cały kwartał nie był równie udany: po lipcowym blisko 12-proc. wzroście w sierpniu nastąpił niemal 26-proc. spadek. Zawdzięczaliśmy go w dużej mierze przerwie urlopowej w fabrykach.
Skąd wrześniowy rekord? - Przyczynia się do tego zarówno stabilna sytuacja u głównego partnera handlowego przemysłu motoryzacyjnego w Polsce, jakim są Niemcy, oraz rosnąca produkcja i kolejne inwestycje u dostawców części i akcesoriów - twierdzi Orłowski.
Tym niemniej po trzech kwartałach 2014 r. wartość eksportu była jedynie o 1 proc. wyższa niż przed rokiem (13,9 mld euro). Dlatego AutomotiveSuppliers.pl podtrzymuje wcześniejszą prognozę, zgodnie z którą w całym minionym roku wartość eksportu przemysłu motoryzacyjnego z Polski nie przekroczyła poziomu 18,6 mld euro.
Znikomy udział
- Jeśli chcemy, aby polski sektor motoryzacyjny rozwijał się w zrównoważony sposób, poprzez produkcję części do aut i akcesoriów, jak również samochodów, to należy podjąć walkę o inwestorów i wspierać nowoczesne inwestycje - mówi Artur Tomaszewski, prezes DnB Bank Polska.
Problem w tym, że w ostatnich latach inwestorzy z sektora motoryzacyjnego preferowali kraje inne niż Polska, pomimo m.in. dobrej oceny działających w naszym kraju specjalnych stref ekonomicznych, poprawy sieci transportowej i porównywalnych kosztów produkcji, w tym kosztów pracy. Potencjalnych inwestorów zniechęca m.in. słaby popyt wewnętrzny na nowe auta z powodu dużego importu samochodów używanych. Zdaniem specjalistów w Polsce budżet nie jest tak skuteczny jak w innych krajach we wspieraniu zakupów nowych i ograniczania importu starych aut.
Według Artura Tomaszewskiego, jeśli nie uda się zwiększyć popytu na samochody wytwarzane w Polsce, nasz kraj będzie dalej tracić pozycję na rzecz innych krajów w regionie. Obecnie udział Polski w światowej produkcji motoryzacyjnej (pod względem ilościowym) jest dziś znikomy (0,7 proc. w 2013 r.) i malał w ostatnich kilku latach - przede wszystkim z powodu spadku produkcji aut osobowych (w 2013 r. zaledwie 475 tys. sztuk, tj. o połowę mniej niż w 2008 r.).
Na razie pozostaje nam pocieszać się tym, że, jak wynika z modelu opracowanego przez Deloitte, są silne zależności pomiędzy eksportem polskich części a dynamiką produkcji sektora motoryzacyjnego u głównych partnerów handlowych Polski. A rynek motoryzacyjny w Unii Europejskiej, mimo lekkiej zadyszki w listopadzie, rośnie. Od stycznia do listopada 2014 r. zarejestrowano w Unii 11,6 mln samochodów osobowych - o 5,7 proc. więcej niż rok wcześniej. Wszystkie najważniejsze rynki zbytu polskiej produkcji motoryzacyjnej są na plusie, a liczba rejestracji nowych samochodów w Niemczech, czyli u naszego głównego kontrahenta, zwiększyła się o prawie 3 proc. Wyższa niż w 2013 r. jest także liczba zeszłorocznych rejestracji samochodów użytkowych oraz autobusów.
- W tym kontekście dynamikę produkcji przemysłu motoryzacyjnego można postrzegać jako wskaźnik koniunktury w Polsce i Unii Europejskiej - mówi Rafał Antczak, członek zarządu Deloitte Business Consulting.
Według jego wyliczeń w wyniku jednorazowego wzrostu dynamiki PKB w Polsce o 1 pkt proc. i towarzyszącego mu podobnego wzrostu PKB w UE dynamika produkcji sektora motoryzacyjnego w Polsce w tym samym roku wzrośnie o około 6,7 pkt proc. Nie podejmuje się on jednak jednoznacznie ocenić, jaki będzie ten rok.
W ostatnich tygodniach nie było już dużych wzrostów sprzedaży
Sektor ważny dla gospodarki
Sektor motoryzacyjny, szeroko rozumiany jako produkcja pojazdów oraz handel i naprawy, stanowi 7,8 proc. polskiej gospodarki, z czego bezpośrednio przemysł motoryzacyjny to 4,4 proc., a reszta to dostawcy - powiązani poprzez łańcuch zaopatrzeniowy i dochodowy. Motoryzacja daje pracę około 800 tys. osób (ok. 6 proc. ogółu pracujących) - to niemal dwukrotnie więcej niż np. w sektorze energetycznym (3,3 proc. ogółu zatrudnionych) i długookresowo widać, że tendencja jest wzrostowa - pomimo skutków globalnego kryzysu finansowego.
Średnie zarobki w sektorze motoryzacyjnym są dość zróżnicowane - w zależności od poszczególnych segmentów tej branży. Najwięcej zarabiają zatrudnieni w segmencie produkcji samochodów osobowych i silników (odpowiednio 7,3 i 7,7 tys. zł, czyli zdecydowanie powyżej średniej w gospodarce). Wśród producentów części i akcesoriów zarobki są już niższe (3,7 tys. zł w przypadku wyposażenia elektrycznego i elektronicznego, 5,1 tys. zł - w przypadku pozostałych części). W działach handlowych najwięcej zarabiają handlujący pojazdami (5,2 tys. zł w przypadku samochodów osobowych, 6,5 tys. zł - dla pozostałych), mniej - sprzedawcy części (w handlu hurtowym: 4,8 tys. zł i 3,7 tys. zł w detalu). W ostatnich kilku latach najszybciej rosły wynagrodzenia w branżach notujących najlepszą koniunkturę, tj. produkującej silniki, a także części i akcesoria oraz w handlu hurtowym częściami.
cez
@RY1@i02/2015/003/i02.2015.003.00000120a.803.jpg@RY2@
Produkcja maleje, ale rejestracji nowych aut przybywa
Cezary Pytlos
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu