Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Za zaniedbanie zapłacą klienci

29 czerwca 2018

RYNEK KAPITAŁOWY Instytucje finansowe mają obowiązek dbać o pieniądze powierzone im przez inwestorów. Na walnym zgromadzeniu akcjonariuszy PGE bierność niektórych przełożyła się na wymierne straty mniejszościowych akcjonariuszy. Nie pierwszy raz

Skarb Państwa nie byłby w stanie przegłosować podwyższenia kapitału zakładowego, gdyby instytucje finansowe nie poprzestały na słownych deklaracjach, ale stawiły się na walnym zgromadzeniu - wynika z analizy listy obecności akcjonariuszy. Do zablokowania zmian w statucie PGE, do których przegłosowania potrzebne było 75 proc. głosów, inwestorom mniejszościowym zabrakło ok. 38 mln głosów, czyli tyle samo akcji, a więc zaledwie 2 proc. wszystkich papierów PGE. Ze sprawozdań funduszy emerytalnych i inwestycyjnych z 30 czerwca wynika, że łącznie w rękach tych grup inwestorów znajdowało się 280 mln akcji PGE (w tabeli prezentujemy pakiety o wartości powyżej 1 mln zł). Jeśli założymy, że stan posiadania nie zmienił się do momentu NWZA, to okazuje się, że zabrakło na nim trzech czwartych funduszy inwestycyjnych i emerytalnych, w których portfelach znajdowało się łącznie około 100 mln akcji PGE.

Nie pojawił się m.in. przedstawicieli NN Investment Partners czy OFE AXA, chociaż obydwie instytucje z tytułu posiadanego pakietu akcji PGE pobierają od swoich klientów roczne opłaty za zarządzanie idące w miliony złotych. Nie było też przedstawicieli polskiego Allianza, chociaż reprezentowane były globalne fundusze tej firmy. Jedynym reprezentantem inwestorów finansowych, który nie tylko przyszedł i głosował przeciw Skarbowi Państwa, ale także poprosił o zaprotokołowanie sprzeciwu, co otwiera drogę do ewentualnego uchylenia uchwał przez sąd, był przedstawiciel OFE Pekao i Dobrowolnego Funduszu Emerytalnego Pekao.

Przypomnijmy, że na nadzwyczajnym walnym zgromadzeniu Skarb Państwa przegłosował uchwałę podnoszącą wartość nominalną akcji spółki z 10 do 10,25 zł. Z operacją sfinansowaną z kapitału zapasowego firmy związana jest konieczność zapłacenia podatku. W minionym tygodniu spółka otrzymała interpretację podatkową od dyrektora Izby Skarbowej w Warszawie, z której wynika, że od przeniesionych na kapitał zakładowy 467 mln zł PGE musi zapłacić 109,6 mln zł podatku dochodowego. Przed walnym akcjonariusze mniejszościowi firmy protestowali, argumentując, że tego rodzaju działanie nie prowadzi do podniesienia wiarygodności finansowej firmy, jak twierdzi nadzorujące PGE Ministerstwo Energii, a ma jedynie cel fiskalny. I jest korzystne tylko dla jednego akcjonariusza, ze szkodą dla pozostałych i samej spółki.

Zarówno w Izbie Zarządzających Funduszami i Aktywami, zrzeszającej działające na krajowym rynku TFI, jak i Izbie Gospodarczej Towarzystw Emerytalnych, organizacji branżowej Powszechnych Towarzystw Emerytalnych zarządzających OFE, obowiązują kodeksy dobrych praktyk, do których przestrzegania ich członkowie dobrowolnie się zobowiązali. Mówią one m.in. o szczególnej dbałości o interes klientów i można mieć wątpliwości, czy tym razem została ona zachowana.

- Potrzebny jest większy nacisk ze strony inwestorów, który uświadomiłby instytucjom finansowym, że nie zarządzają swoimi pieniędzmi, ale środkami swoich klientów - mówi Piotr Cieślak, wiceprezes Stowarzyszenia Inwestorów Indywidualnych.

To nie pierwszy przypadek, kiedy instytucje finansowe zachowują się biernie wobec wątpliwych działań większościowych akcjonariuszy czy władz spółek. Jednym z głośniejszych przypadków była sprawa PKM Duda, koncernu mięsnego kontrolowanego przez rodzinę Dudów, którego prezesem był Maciej Duda. W 2008 r. publicznie zapewniał, że spółka nie zawierała transakcji na opcjach walutowych, w rzeczywistości firma straciła na nich kilkadziesiąt milionów złotych. Finansowana kredytem ekspansja doprowadziła spółkę na skraj upadku (przetrwała po redukcji zobowiązań), a mimo tego inwestorzy finansowi udzielili prezesowi Dudzie absolutorium zarówno za 2008, jak i 2009 r.

Nie oznacza to, że akcjonariusze mniejszościowi nie potrafią walczyć o swoje prawa. Tak było w przypadku firmy North Coast, którą większościowy udziałowiec usiłował wycofać z publicznego obrotu, ogłaszając wcześniej wezwanie po niekorzystnym, w ocenie inwestorów mniejszościowych, kursie. Te działania udało się zablokować, a także wprowadzić do rady nadzorczej firmy swojego przedstawiciela. Podobnie było z odzieżową spółką Solar, której zarząd fundusze oskarżały o podawanie nierzetelnych informacji i wprowadzenie inwestorów w błąd podczas oferty publicznej. W spółce powołano biegłego rewidenta ds. szczególnych, w składzie rady nadzorczej znalazł się także reprezentant akcjonariuszy mniejszościowych.

@RY1@i02/2016/181/i02.2016.181.00000090b.101(c).gif@RY2@

Tylko co czwarta krajowa instytucja finansowa pojawiła się na ostatnim nadzwyczajnym walnym zgromadzeniu PGE

Tomasz Jóźwik

tomasz.jozwik@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.