Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Andrzej Poczobut wolny. Spędził pięć lat w białoruskich łagrach

Donald Tusk przywitał Andrzeja Poczobuta
Donald Tusk przywitał Andrzeja PoczobutaGazetaPrawna.pl / Fot. Donald Tusk
dzisiaj, 14:15

Polskim służbom specjalnym i dyplomatom udało się, we współpracy z administracją Donalda Trumpa i innymi sojusznikami, nakłonić Alaksandra Łukaszenkę do oswobodzenia Andrzeja Poczobuta. Dziennikarz i działacz mniejszości polskiej spędził w aresztach, więzieniach i obozach 1860 dni. W operację była zaangażowana także Rosja, która wzięła udział w wymianie więźniów w formacie pięciu na pięciu.

Alaksandr Łukaszenka uwolnił dziennikarza dzięki wysiłkom polskich władz oraz negocjacjom prowadzonym przez Johna Coale’a, przedstawiciela Donalda Trumpa ds. Białorusi. „Andrzej Poczobut wolny! Witaj w polskim domu, Przyjacielu” – napisał na X premier Donald Tusk, który przyjechał po niego na zamknięte przejście graniczne w Białowieży. Na zdjęciu opublikowanym przez szefa rządu 53-letni Poczobut wygląda na bardzo wychudzonego. W dłoni trzyma białoruski paszport; dotychczas reżim deportował wielu uwalnianych więźniów politycznych bez dokumentów. Poza Poczobutem Białoruś opuściło czterech innych byłych więźniów, w tym dwóch Mołdawian.

W zamian Warszawa oddała pięć osób. Wśród nich rosyjskiego archeologa Aleksandra Butiagina, który czekał na decyzję w sprawie ekstradycji na Ukrainę, która ścigała go za wykopaliska prowadzone na okupowanym Krymie. „Wydarzenie jest kulminacją trudnego i długotrwałego procesu między KGB Białorusi i polską Agencją Wywiadu” – napisała państwowa agencja BiełTA. Według niej rozmowy trwały od września 2025 r. Polskie władze spodziewały się, że Poczobut zostanie uwolniony jeszcze w listopadzie. Wówczas Polska ponownie uruchomiła działanie dwóch przejść granicznych, z których jedno zamknięto właśnie w reakcji na wyrok na Poczobuta. Mińsk wstrzymywał się jednak z wykonaniem zobowiązania, uznając, że solidarność okazana jesienią przez Warszawę Litwie, atakowanej przez białoruskie balony meteorologiczne, narusza uzgodnienia.

Warunki więzienia i zarzuty wobec Poczobuta

Poczobut odsiadywał wyrok ośmiu lat więzienia za rzekome wzniecanie nienawiści. W ten sposób reżim zinterpretował jego artykuł, w którym określił radziecki najazd na Polskę z 17 września 1939 r. mianem agresji. Dużą część wyroku spędził w kolonii karnej w Nowopołocku. Był pozbawiany dostępu do lekarzy, adwokatów i bliskich (dwukrotnie dopuszczono do niego szefową nieuznawanego przez reżim Związku Polaków na Białorusi Andżelikę Borys). W międzyczasie otrzymał m.in. europarlamentarną Nagrodę im. Andrieja Sacharowa oraz Order Orła Białego. – Andrzej to polsko-białoruski bohater, utalentowany i niezłomny dziennikarz, który nigdy nie zdradził swoich zasad. Reżim nie zdołał go złamać ani uciszyć – oświadczyła liderka opozycji Swiatłana Cichanouska.

Uwolnienie Poczobuta poprzedziła wizyta Johna Coale’a w Polsce i jego rozmowa z ministrem spraw zagranicznych Radosławem Sikorskim. Ten amerykański prawnik, wieloletni znajomy prezydenta Donalda Trumpa, odpowiada za rozmowy z Łukaszenką w sprawie wypuszczania więźniów politycznych w zamian za znoszenie sankcji nałożonych uprzednio przez Stany Zjednoczone. Dotychczas białoruskie obozy opuściło dzięki temu kilkaset osób, w tym noblista Aleś Bialacki i prominentni działacze opozycji, jak Wiktar Babaryka, Maryja Kalesnikawa, Pawieł Siewiaryniec i Mikałaj Statkiewicz. Według obrońców praw człowieka za kratkami wciąż przebywa ponad 800 osób. Coale pisał wcześniej, że wszyscy powinni wyjść do końca roku.

Kto pośredniczył w uwolnieniu Poczobuta. USA i inni partnerzy

Sikorski powiedział, że oswobodzenie Poczobuta „nie byłoby możliwe bez prezydenta Donalda Trumpa, jego decyzji, a także bez specjalnego wysłannika USA ds. Białorusi Johna Coale’a i całego Departamentu Stanu”. Reżim twierdzi, że w proces byli zaangażowani przedstawiciele siedmiu krajów. Jak informował wcześniej DGP, polskie władze – na szczeblu prezydenckim i rządowym – na różnych etapach procesu poruszały ten temat w relacjach z Chinami, Kazachstanem i Watykanem – wszystkie te kraje utrzymują poprawne relacje z Łukaszenką. Tusk wspomniał zaś o pomocy „amerykańskich, rumuńskich i mołdawskich przyjaciół”. „Doceniamy niesamowitą pracę polskich służb specjalnych i Ministerstwa Spraw Zagranicznych. Tak robią prawdziwi partnerzy” – napisał w serwisie X ambasador USA w Polsce Tom Rose.

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.