Inwestycyjne ożywienie na kredyt
Wzrost wydatków na nowe projekty o prawie 11 proc. w I kwartale nie jest przypadkowy, skoro firmy przez pierwsze miesiące roku tak chętnie pożyczały pieniądze na ten cel - uważają analitycy. Zagrożeniem jest kryzys ukraiński
Opadła mi szczęka - tak piątkowe dane GUS o strukturze wzrostu gospodarczego w I kw. tego roku skomentował nam jeden z bankowych analityków. Z raportu wynikało bowiem, że inwestycje wzrosły w tym czasie aż o 10,7 proc., czego nikt się nie spodziewał. Raczej obstawiano 3-4-proc. Inwestycyjne przyspieszenie było na tyle mocne, że podbiło wynik całego PKB. Według Głównego Urzędu Statystycznego nasz wzrost gospodarczy wyniósł w I kw. 3,4 proc. We wstępnych szacunkach sprzed dwóch tygodni GUS szacował go na 3,3 proc.
Po piątkowym odczycie zaczęły się spekulacje, co tak naprawdę stoi za ożywieniem w inwestycjach. Teorii jest kilka. Pierwsza: wyjątkowo sprzyjająca aura, dzięki której wcześniej niż planowano można było uruchomić część projektów. Druga: to odprysk masowej ucieczki przed VAT od samochodów z kratką. Do końca marca można go było w pełni odliczyć przy zakupie lub leasingu takiego auta. - To trochę zamieszało w danych o inwestycjach - przyznaje Mateusz Sutowicz, ekonomista Banku Millennium.
Grzegorz Ogonek, analityk Banku ING, uważa jednak, że sprzyjająca pogoda i efekt kratki nie tłumaczą aż tak silnego odbicia. Co więcej, jego zdaniem za tym wzrostem nie stoją tylko tzw. inwestycje odtworzeniowe. Czyli wymiana zużytych maszyn i urządzeń na nowe bez zwiększania mocy produkcyjnych. - Skala wzrostu sugeruje, że musi tam być coś więcej - uważa ekspert. I dodaje, że firmy zaczęły inwestować w zwiększanie mocy wytwórczych. To ich odpowiedź na rosnący popyt w kraju i za granicą.
Ogonek zwraca uwagę, że równolegle z rosnącymi inwestycjami zwiększała się wartość kredytów, które firmy zaciągają na nowe projekty. Przedsiębiorcy na ogół niechętnie finansują inwestycje, pożyczając na nie pieniądze w bankach. W pierwszej kolejności wykorzystują środki własne zgromadzone na bankowych depozytach.
- To, że kredyty rosną, wskazuje, że tego inwestycyjnego zapału było naprawdę dużo - dodaje ekonomista.
Z danych NBP wynika, że w pierwszych miesiącach roku wartość kredytów inwestycyjnych rosła o 8-9 proc. w porównaniu z poprzednim rokiem. Tak dużej dynamiki nie notowano od października 2012 r.
Banki potwierdzają: popyt na kredyt długoterminowy wyraźnie wzrósł w I kw. W ostatniej ankiecie przeprowadzonej przez NBP wśród banków komercyjnych aż 45 proc. pytanych wskazało na rosnące zainteresowanie tym typem kredytu ze strony dużych firm. Dariusz Winek, główny ekonomista BGŻ, tłumaczy, że to skutek wyraźnej poprawy koniunktury już pod koniec ubiegłego roku. - Duże firmy miały wyraźny wzrost liczby i wartości zamówień już wtedy, jednocześnie wykorzystanie ich mocy produkcyjnych też było wysokie. I to one jako pierwsze zaczęły inwestować. Początkowo z własnych oszczędności, co widać było w danych o depozytach. Ale potem zaczęły pożyczać pieniądze - wyjaśnia Winek.
Popyt na kredyt nie ustaje. Na koniec kwietnia wartość pożyczek na inwestycje wynosiła już 86,2 mld zł. To najwięcej, odkąd NBP prowadzi tę statystykę - czyli od lutego 2002 r. Ankiety prowadzone przez bank centralny pokazują też, że kredytujący wierzą w utrzymanie zainteresowania kredytobiorców. Aż 63 proc. pytanych bankowców uważa, że zwiększy się popyt dużych firm na kredyt długoterminowy również w II kwartale.
Winek zwraca jednak uwagę, że to najwięksi przedsiębiorcy najsłabiej oceniają koniunkturę w następnych miesiącach. Akcji kredytowej nie musi to jednak zaszkodzić. Bo nawet jeśli nowe projekty nie będą uruchamiane, to te rozpoczęte rzadko udaje się zrealizować, nie przekraczając zaplanowanego budżetu. Dlatego też wartość kredytów nie powinna spadać, bo inwestujący przedsiębiorcy będą musieli szukać jakiegoś dodatkowego finansowania, by dokończyć rozpoczęte już przedsięwzięcia.
Ale to wygaszanie hurraoptymistycznych nastrojów w firmach może mieć wpływ na wielkość inwestycji. Dlatego też ekonomiści są bardzo ostrożni w prognozach jej dynamiki w kolejnych kwartałach.
- Mamy teraz spuszczanie powietrza z balonu optymizmu, jaki się nam napompował po prężnym ożywieniu gospodarczym na przełomie 2013 i 2014 roku. Może dlatego, że przedsiębiorcy niepokoją się o skutki kryzysu rosyjsko-urkaińskiego - ocenia Grzegorz Ogonek. Jego zdaniem utrzymanie 11-proc. dynamiki w inwestycjach będzie trudne, ale i mocnego hamowania nie należy się spodziewać.
W dwucyfrowy wzrost nie wierzy Dariusz Winek - choć jak mówi, w II kw. inwestycyjnemu odbiciu może pomóc czysto statystyczny efekt niskiej bazy. W ubiegłym roku w II kw. w gospodarce panował marazm - inwestycje spadały o 3,3 proc. - Realne jest osiągnięcie 8-proc. wzrostu - mówi Winek.
Ostrożny jest też Mateusz Sutowicz. Według niego wzrost gospodarczy będzie teraz napędzany przez konsumpcję wspieraną inwestycjami. - Ale to wsparcie nie będzie tak mocne jak w I kw. - uważa ekonomista Banku Millennium.
W następnych miesiącach popyt na kredyty nie powinien hamować
Unia zapłaci na zwiększenie kapitału
Od jesieni tego roku, w ramach inicjatywy JEREMIE, przedsiębiorcy będą mieli do dyspozycji nie tylko wsparcie w postaci niskooprocentowanych pożyczek oraz poręczeń bankowych, ale także instrumenty kapitałowe. JEREMIE to środki z UE będące w zarządzaniu marszałków. Na początku będą dostępne tylko dla start-upów - mikro i małych spółek akcyjnych lub z o.o. z Pomorza, które nie rozpoczęły do tej pory aktywnej sprzedaży dóbr lub usług. Marszałek tego regionu jako pierwszy zdecydował się na wygospodarowanie środków na ten cel - w sumie 25 mln zł. Drugie tyle będą musieli wyłożyć inwestorzy prywatni. Dlatego Bank Gospodarstwa Krajowego, który zarządza pieniędzmi z inicjatywy JEREMIE w sześciu województwach, w tym w pomorskim, ogłosił konkurs.
- Zgłosiły się trzy towarzystwa funduszy inwestycyjnych. Zwycięzca utworzy Fundusz Inwestycyjny Zamknięty Aktywów Niepublicznych - FIZAN, do którego trafią środki marszałka oraz inwestorów prywatnych. To on będzie inwestował w kapitał przedsiębiorców na Pomorzu - tłumaczy Dariusz Wieloch, zastępca dyrektora departamentu instrumentów inżynierii finansowej BGK. Uważa, że ocenę projektów i negocjacje umów z wygranymi uda się zakończyć jeszcze w wakacje. To oznacza, że we wrześniu przedsiębiorcy będą mogli uzyskiwać informacje o programie w BGK i składać wnioski w TFI.
- Wnioski do TFI muszą zawierać szczegółowy biznesplan, który podlegać będzie ocenie funduszu. TFI oceni rzetelność pomysłu i jego szanse na przynoszenie zysków, plan jego finansowania, a także doświadczenie właścicieli przedsięwzięcia. Jeśli uzna, że jest szansa powodzenia projektu, wówczas podejmuje decyzję o udzieleniu finansowania - wyjaśnia Dariusz Wieloch. Minimalnie przedsiębiorca będzie mógł pozyskać na rozwój firmy 300 tys. zł, a maksymalnie 1,5 mln zł. W zamian spółka wyemituje dla inwestora akcje lub udziały.
- Fundusz lub fundusze, które podpiszą umowę z BGK, będą miały 2,5 roku na zbudowanie portfela. W sumie na wykorzystanie środków będą miały czas do końca 2016 r. Natomiast ich okres inwestycyjny w poszczególne projekty nie może być dłuższy niż pięć lat. Po tym okresie mogą odsprzedać udziały samemu przedsiębiorcy, innemu funduszowi - np. venture capital czy nowemu inwestorowi - mówi Wieloch.
W sumie pieniędzy powinno wystarczyć dla ok. 50 firm z Pomorza. Liczy się miejsce prowadzonej działalności gospodarczej lub obietnica przeniesienia tej działalności na Pomorze.
Następni w kolejności dostęp do wsparcia kapitałowego dostaną przedsiębiorcy z dolnośląskiego i zachodniopomorskiego, które przygotowują swoje programy. Prawdopodobnie marszałkowie z tych regionów zaproponują na wsparcie kapitałowe po 15 mln zł, drugie tyle będą musieli dołożyć inwestorzy prywatni.
Beata Tomaszkiewicz
@RY1@i02/2014/105/i02.2014.105.00000130b.806.jpg@RY2@
Firmy więcej pożyczają, żeby się rozwijać
OPINIA
Wszystkie okoliczności sprzyjają wzrostowi
@RY1@i02/2014/105/i02.2014.105.00000130b.807.jpg@RY2@
Piotr Bielski ekonomista BZ WBK
Dane o inwestycjach w pierwszym kwartale były bardzo zaskakujące. My szacowaliśmy, że inwestycje wzrosną o 1,5 proc., oczekiwania innych analityków wskazywały na ok. 3,5-proc. wzrost. Tymczasem inwestycje zwiększyły się aż o 10,7 proc. To z pewnością nastraja bardzo optymistycznie.
Oczywiście można powiedzieć, że ten wynik zawdzięczamy bardzo dobrej pogodzie i łagodnej zimie. Widać to było choćby w przyspieszeniu produkcji budowlanej w pierwszych miesiącach roku. Rok temu zima rzeczywiście była ostra i opóźniła wiele procesów inwestycyjnych. Ale to chyba wszystkiego nie tłumaczy. Bo nawet w budowlance mieliśmy wzrost zamówień i poprawę efektywności.
Mamy ożywienie inwestycyjne i jest na to kilka argumentów. Choćby dane o kredytach inwestycyjnych firm. One już od połowy ubiegłego roku dynamicznie rosną. To wskazuje, że wydatki na ten cel zwiększa sektor prywatny. Pytanie, co się dzieje w sektorze publicznym, który wcześniej je ograniczał i był takim inwestycyjnym hamulcowym. Są przesłanki, by sądzić, że tu też nastąpi poprawa. Przynajmniej tak zakłada Ministerstwo Finansów w najnowszym programie konwergencji. Wynik za pierwszy kwartał może wskazywać, że publiczne nakłady też przestały spadać.
Czy utrzymamy tę ponad 10-proc. dynamikę inwestycji w drugim kwartale? Nie sposób tego ocenić w tej chwili. Na pewno nie zadziała nam już efekt dobrej pogody, to był jednorazowy czynnik. Ale z drugiej strony aktywność firm nie powinna maleć. Nie ma powodu. Mamy wzrost zamówień z zagranicy, rośnie popyt w kraju. Poza tym nadal rosną kredyty, widać to już w danych za kwiecień. Sprzyja temu utrzymanie niskich stóp procentowych, które przekładają się na niższy koszt obsługi kredytów, a i banki zaczęły łagodzić politykę kredytową. Sektor publiczny też może chętniej inwestować. Zwracam uwagę, że w tym roku mamy jeszcze wybory samorządowe. Zwykle w takich okolicznościach inwestycje samorządów rosły. Trudno na razie wyrokować, czy i tym razem tak będzie.
Marek Chądzyński
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu