Minister sprawiedliwości umywa ręce w sprawie cofania zezwoleń aptekom
Czy rząd zamierza zbadać, czy apteki nie są karane za udział w odwróconym łańcuchu dystrybucji leków na podstawie przepisów uznanych za nieprecyzyjne przez samego ustawodawcę? Takie pytanie zadał poseł Krzysztof Bojarski Ministerstwu Sprawiedliwości. Odpowiedź była krótka: to nie nasza działka.
Interpelacja poselska złożona 9 marca 2026 r. przez posła Krzysztofa Bojarskiego (PO) dotyczy cofania zezwoleń aptekom, które w latach 2015–2018 sprzedawały leki niepublicznym zakładom opieki zdrowotnej (NZOZ). Inspekcja Farmaceutyczna kwalifikowała te transakcje jako udział w tzw. odwróconym łańcuchu dystrybucji, czyli procederze polegającym na nielegalnym wywozie leków za granicę. Podstawą cofnięcia zezwolenia jest w takich przypadkach utrata rękojmi należytego prowadzenia apteki.
Poseł Bojarski: przepisy z lat 2015–2018 były nieprecyzyjne
Poseł Bojarski powołuje się na ocenę skutków regulacji (OSR UD 374) do projektu ustawy z 1 października 2018 r. Z dokumentu tego wynika – jak wskazuje poseł – że ówczesne przepisy Prawa farmaceutycznego były „nieprecyzyjne i niedostosowane do realiów", co pozwalało na „niemal nieograniczony skup" leków przez przychodnie od aptek. Ministerstwo miało samo uznać potrzebę usunięcia „dotychczasowych niejednoznaczności" co do celu funkcjonowania aptek. Zdaniem posła stosowanie tych przepisów jako podstawy do uznania naruszenia za rażące i skutkujące utratą rękojmi stoi w sprzeczności z intencją ustawodawcy.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.