Ściganie handlarzy nowych narkotyków nie jest łatweOd czasu fali zatruć dopalaczami na początku lata śledzę uważnie doniesienia, jak państwo walczy z tym problemem - pisze pani Katarzyna z Krakowa. - Owszem, policja odnosi sukcesy: zatrzymano handlującego tymi substancjami w Myszkowie, zamknięto fabrykę pod Kaliszem. A z drugiej strony - rzecz niezrozumiała zupełnie - nie znaleziono podstaw, by postawić zarzuty mężczyźnie, który sprzedał psychoaktywne substancje młodym ludziom z gdańskiego falowca. Przypomnę - jesienią ubiegłego roku jeden z nich po zażyciu dopalaczy wyskoczył przez okno i zginął, drugi zmarł w drodze do szpitala z powodu zatrucia. Jak to jest, dlaczego państwo nie znajduje sposobu, by ukarać handlarzy dopalaczami - zastanawia się czytelniczka. - Podobno nie sposób udowodnić, że diler choćby nieumyślnie spowodował ich śmierć...Małgorzata Raczkowska•04 września 2015
Trzeba poczekać na zwrot pieniędzy z upadłego biura podróżyNie wiem, czy mam się cieszyć, czy martwić, ale nie zdążyłam wyjechać z biurem Alfa Star, zanim upadło. Opłaciłam dwa tygodnie pobytu w Hiszpanii, na riwierze. I przyjdzie mi obejść się smakiem, bo pieniędzy na inny wyjazd nie mam, gdyż całe oszczędności utopiłam w tym biurze. Jakie mam szanse na ich odzyskanie – zastanawia się pani Anna z Lubuskiego.Małgorzata Raczkowska•03 września 2015
Trzeba poczekać na zwrot pieniędzy z upadłego biura podróżyNie wiem, czy mam się cieszyć, czy martwić, ale nie zdążyłam wyjechać z biurem Alfa Star, zanim upadło. Opłaciłam dwa tygodnie pobytu w Hiszpanii, na riwierze. I przyjdzie mi obejść się smakiem, bo pieniędzy na inny wyjazd nie mam, gdyż całe oszczędności utopiłam w tym biurze. Jakie mam szanse na ich odzyskanie - zastanawia się pani Anna z LubuskiegoMałgorzata Raczkowska•03 września 2015
Państwo wspiera palaczy chcących rozstać się z nałogiemNasze państwo łoży na leczenie alkoholików, wspiera próbujących odejść od nałogu narkomanów – pisze pani Jadwiga z Krakowa. – Czy jednak, poza eliminacją kolejnych miejsc, w których można palić, wspiera jakkolwiek tych, którzy chcą rzucić palenie? Wydaje mi się, że problem jest nadal ogromny, a od strony lekarskiej zdominowany przez prywatne gabinety, w których słono trzeba płacić za kurację. Czy NFZ przewiduje finansowanie terapii palaczy – zastanawia się czytelniczkaMałgorzata Raczkowska•01 września 2015
Państwo wspiera palaczy chcących rozstać się z nałogiemNasze państwo łoży na leczenie alkoholików, wspiera próbujących odejść od nałogu narkomanów - pisze pani Jadwiga z Krakowa. - Czy jednak, poza eliminacją kolejnych miejsc, w których można palić, wspiera jakkolwiek tych, którzy chcą rzucić palenie? Wydaje mi się, że problem jest nadal ogromny, a od strony lekarskiej zdominowany przez prywatne gabinety, w których słono trzeba płacić za kurację. Czy NFZ przewiduje finansowanie terapii palaczy - zastanawia się czytelniczkaMałgorzata Raczkowska•01 września 2015
Firmy muszą informować o produktach niebezpiecznychProwadzę niewielki sklep wielobranżowy, mam spory asortyment zabawek dla dzieci – opowiada pan Mariusz. – Zaopatruję się w zasadzie w jednej hurtowni. Na ogół dobrze nam się współpracowało. Ostatnio jednak dostałem partię przeznaczonych dla maluchów zabawek, które się rozklejały i z których wysypywały się grzechoczące w środku kuleczki. Moim klientom zwróciłem pieniądze i zawiadomiłem hurtownika, że te zabawki są wadliwe. Odpowiedział, że o tym wie, ale już cała partia się rozeszła, więc nie ma kłopotu. Natomiast mnie się wydaje, że jest kłopot – powinien ostrzec wszystkich swoich klientów i wycofać towar ze sklepów, bo ta zabawka jest po prostu niebezpieczna – twierdzi nasz czytelnikMałgorzata Raczkowska•31 sierpnia 2015
Ubezpieczenie OC: Jak dochodzić odszkodowania?Zostałem poszkodowany w kolizji, do której doszło na ulicy jednokierunkowej, kończącej się nakazem jazdy w prawo – opowiada pan Marcin. – Przed zakrętem, po lewej stronie ulicy, mimo zakazu parkowania, stała taksówka. Kiedy omijałem ją swoim samochodem z zamiarem skrętu w prawo, otworzyły się tylne prawe drzwi taksówki. Uderzyłem w nie, uszkadzając częściowo słupek na wysokości lusterka i całą obudowę lusterka. Ulica była sucha, żadnych rozlanych płynów, prędkość minimalna (omijanie, zakręt). Małgorzata Raczkowska•10 sierpnia 2015
Najważniejsze to znaleźć winnegoZostałem poszkodowany w kolizji, do której doszło na ulicy jednokierunkowej, kończącej się nakazem jazdy w prawo - opowiada pan Marcin. - Przed zakrętem, po lewej stronie ulicy, mimo zakazu parkowania, stała taksówka. Kiedy omijałem ją swoim samochodem z zamiarem skrętu w prawo, otworzyły się tylne prawe drzwi taksówki. Uderzyłem w nie, uszkadzając częściowo słupek na wysokości lusterka i całą obudowę lusterka. Ulica była sucha, żadnych rozlanych płynów, prędkość minimalna (omijanie, zakręt). Policja nie była wzywana (błąd), pasażerka taksówki podała wszystkie swoje dane adresowe i potwierdziła, że wszelkie koszty naprawy obu samochodów pokryje. Tego samego dnia wieczorem wycofała się z tych zapewnień. Zgłosiłem szkodę do swojego ubezpieczyciela. Rzeczoznawca wycenił ją na 3500 zł, ale ubezpieczyciel taksówkarza odmówił likwidacji. Spisane są wspólne oświadczenia kierowców obu pojazdów, a także oświadczenie kierowcy taksówki, w którym potwierdza niewłaściwe parkowanie. Teraz rodzi się pytanie, gdzie mam szukać odszkodowania? Czy z OC taksówkarza, który zaparkował w niewłaściwym miejscu, czy od pasażerki - zastanawia się czytelnikMałgorzata Raczkowska•10 sierpnia 2015
Ktoś publikuje prywatne informacje o tobie? Dowiedz się jak reagowaćPani Katarzyna jest pracownicą urzędu gminy. Miała ostatnio trochę rodzinnych kłopotów, popadła w depresję. Postanowiła skorzystać z pomocy psychiatry. Ten zapowiedział dłuższe leczenie, ale na początek, dla pozbierania się, wystawił jej zwolnienie lekarskie. – Jakież było moje zdziwienie, gdy okazało się, że już wszyscy o tym wiedzą. Ktoś założył na Facebooku profil z „wieściami z gminy” i tam wypisuje, co mu ślina na język przyniesie na temat gminnych stosunków międzyludzkich. Tam też znalazła się informacja, że „leczę się na głowę” i jestem na zwolnieniu „wystawionym przez lekarza psychiatrę” – pisze pani Katarzyna. Nasza czytelniczka jest oburzona. Cała strona tryska jadem i obraża wiele osób. Ale w jaki sposób ktoś dowiedział się o jej zwolnieniu, które powinno być objęte tajemnicą? Jak ma się zachować w tej sytuacji? Gdzie szukać pomocy? Do kogo się zwrócić.Małgorzata Raczkowska•06 sierpnia 2015
Chronione informacje nie powinny krążyć w sieciPani Katarzyna jest pracownicą urzędu gminy. Miała ostatnio trochę rodzinnych kłopotów, popadła w depresję. Postanowiła skorzystać z pomocy psychiatry. Ten zapowiedział dłuższe leczenie, ale na początek, dla pozbierania się, wystawił jej zwolnienie lekarskie. - Jakież było moje zdziwienie, gdy okazało się, że już wszyscy o tym wiedzą. Ktoś założył na Facebooku profil z "wieściami z gminy" i tam wypisuje, co mu ślina na język przyniesie na temat gminnych stosunków międzyludzkich. Tam też znalazła się informacja, że "leczę się na głowę" i jestem na zwolnieniu "wystawionym przez lekarza psychiatrę" - pisze pani Katarzyna. Nasza czytelniczka jest oburzona. Cała strona tryska jadem i obraża wiele osób. Ale w jaki sposób ktoś dowiedział się o jej zwolnieniu, które powinno być objęte tajemnicą? Jak ma się zachować w tej sytuacji? Gdzie szukać pomocy? Do kogo się zwrócićMałgorzata Raczkowska•06 sierpnia 2015