Kto mi zapłaci za skutki wypadku
Pani Franciszka w towarzystwie koleżanki
jechała wieczorem tramwajem. - Byłyśmy
elegancko ubrane, bo wybierałyśmy do teatru -
opowiada czytelniczka. - W pewnym momencie motorniczy,
który właśnie rozmawiał przez telefon
komórkowy, ostro zahamował. Przewróciłam
się tak nieszczęśliwie, że
złamałam rękę. Oczywiście nie
dojechałyśmy już na spektakl, zamiast tego
koleżanka zawiozła mnie na pogotowie, gdzie
okazało się, że uraz jest bardzo
skomplikowany. Czekają mnie długie leczenie i
rehabilitacja. Motorniczy tłumaczył, że ostre
hamowanie było spowodowane wtargnięciem na tory
starszej pani. Ja jednak uważam, że gdyby był
skupiony na swojej pracy, a nie na rozmowie, nie
doszłoby do tego zdarzenia. Chcę wystąpić
o odszkodowanie i zadośćuczynienie za krzywdę.
Czego mogę domagać się i od kogo: od
przewoźnika, motorniczego czy od osoby, która
weszła na tory?