Do zobaczenia…
„Tato ucałował mamę i moją młodszą siostrę, potem podszedł do mnie. Był bardzo spokojny, jakby nic się nie działo. Wziął moje dłonie i ucałował je. Nigdy wcześniej tego nie robił, to ja z szacunku całowałam ojca w rękę. Poprosił, żebym do jego powrotu zaopiekowała się mamą i siostrą. Grunt usunął mi się spod nóg. Runął mój bezpieczny świat. To było ostatnie pożegnanie z tatą, nigdy więcej go nie zobaczyłam. Został zamordowany w Charkowie” Janina Rożecka z d. Gutowska