Do zobaczenia…
„Tato ucałował mamę i moją młodszą siostrę, potem podszedł do mnie. Był bardzo spokojny, jakby nic się nie działo. Wziął moje dłonie i ucałował je. Nigdy wcześniej tego nie robił, to ja z szacunku całowałam ojca w rękę. Poprosił, żebym do jego powrotu zaopiekowała się mamą i siostrą. Grunt usunął mi się spod nóg. Runął mój bezpieczny świat. To było ostatnie pożegnanie z tatą, nigdy więcej go nie zobaczyłam. Został zamordowany w Charkowie” Janina Rożecka z d. Gutowska
O wojnie mówiło się już kilka miesięcy przed jej rozpoczęciem. Zastanawiano się, czy na pewno wybuchnie, a jeżeli tak, to kiedy? Które państwa do niej przystąpią i jak długo będzie trwała… Zaczęły się przygotowania. Chociaż nie ogłoszono powszechnej mobilizacji, od wiosny poborowi zaczęli otrzymywać karty powołania. Bliscy żegnali ich, wierząc, że szybko wrócą do domu. Z każdym miesiącem, a później już tygodniem utwierdzano się w przekonaniu, że wojna jest nieunikniona. Robiono zapasy jedzenia, kopano rowy przeciwlotnicze, zaciemniano papierem okna, na skos oklejano szyby, co miało je chronić podczas wstrząsów po wybuchach bomb.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.