Rozkaz: zmiażdżyć stolicę
Nalot na Warszawę z 25 września 1939 r. był największym atakiem niemieckiej Luftwaffe na pojedyncze miasto aż do czasu bombardowania Stalingradu
Pierwsze bomby spadły, gdy miasto budziło się do życia. Chociaż po 24 dniach wojny i 17 dniach oblężenia warszawiacy byli przyzwyczajeni do bombardowań, czegoś takiego nie mogli sobie wyobrazić. Pierwszy o nadlatującej fali 150 bombowców zameldował o 7.10 obserwator obrony przeciwlotniczej z dachu Państwowego Zakładu Ubezpieczeń Społecznych przy ul. Kopernika. Szef sztabu dowództwa obrony stolicy, pułkownik Tadeusz Tomaszewski, znajdował się wówczas w punkcie dowodzenia w gmachu PKO przy ulicy Świętokrzyskiej (obecnie Poczta Główna).
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.