Korean dreamOstatni raz jeździłem hyundaiem sześć lat temu. Był to model Getz i wspomnienia ze spędzonych z nim kilku dni pozostaną ze mną na zawsze. Było to najgorsze auto, z jakim kiedykolwiek miałem do czynienia. Urokiem osobistym Getz dorównywał europejskim modelom z lat 80. Zresztą osiągami, technologią i poziomem wykończenia również. Jego wnętrze było tak toporne, jakby wyciosał je osobiście sam Fred Flinstone, tyle że nie w kamieniu, ale w bryle plastiku powstałej z recyklingu kaset wideo. Nie pamiętam już, jaki silnik miała testowana przeze mnie wersja, ale był on tak słaby, że pewnego dnia mocniejszy podmuch wiatru wepchnął mnie z powrotem do garażu. Dobrze, bo kolejne cztery dni mogłem jeździć czymś znacznie lepszym - ikarusem w barwach ZTM.Łukasz Bąk•27 czerwca 2018
Zatory płatnicze są coraz większym problemem, ale można z nim walczyćUczestnicy zorganizowanego przez DGP Kongresu Wierzytelności zastanawiali się, jak zachować płynność finansową w czasach, gdy coraz więcej ich kontrahentów spóźnia się z płatnościami. Eksperci doradzali, w jaki sposób zminimalizować ryzyko zawarcia trefnego kontraktu oraz odzyskiwać długiŁukasz Bąk•27 czerwca 2018
Śmierć nadjedzie jutroEuropejskie koncerny motoryzacyjne pędzą ku przepaści. Wyhamować na czas mogą im pomóc tylko trzy rzeczy: tanie modele, rządowe pieniądze oraz inwazja na AzjęŁukasz Bąk•27 czerwca 2018
Bardzo s(z)kodaParę dni temu zaczepił mnie wicenaczelny i poprosił, żebym wreszcie przejechał się czymś małym i tanim, bo raz na jakiś czas chciałby poczytać o czymś, co jest w zasięgu jego portfela i marzeń. Przykro mi, szefie, odpowiedziałem, nie znam się na rowerach. A poza tym przecież cały czas opisuję tanie samochody. Nie dalej jak dwa tygodnie temu jeepa wranglera kosztującego 150 tys. zł - to promocyjna cena za auto, które pełni jednocześnie funkcję rodzinnego kombi i ciągnika rolniczego. Pomyślcie tylko - gdybyście chcieli kupić np. skodę octavię i traktor, musielibyście wydać łącznie jakieś pół miliona złotych. A tak za jedną trzecią tej sumy kupujecie wranglera, przyczepiacie mu brony do zderzaka i oracie pole z prędkością 140 km/h. To bardzo ekonomiczne rozwiązanie. Z kolei tydzień temu opisywałem 300-konnego lexusa RX 450, którego możecie mieć za 260 tys. zł. To bardzo atrakcyjna cena, zważywszy, że każdy koń wychodzi po 860 zł. Dla porównania w podobnie wyposażonym volkswagenie golfie z silnikiem 1,6 TDI za jednego rumaka musicie zapłacić o prawie 5 proc. więcej - 900 zł. Bezsprzecznie lexus jest rozsądniejszym wyborem.Łukasz Bąk•27 czerwca 2018
Trzeba wykorzystywać potencjał naukiKoniec ery innowacji? - na takie pytanie próbowali odpowiedzieć uczestnicy panelu zorganizowanego przez firmę Energa podczas EFNIŁukasz Bąk•27 czerwca 2018
Czy interwencjonizm państwa może być lekiem na kryzysRęczne sterowanie rynkiem się opłaca? Zastanawiali się nad tym m.in. Leszek Balcerowicz i Danuta HuebnerŁukasz Bąk•27 czerwca 2018