Scyzoryk
Ludzie, którzy projektują auta,
lubią nazywać się artystami. A artyści to
szaleńcy. W przeszłości w przypływie weny
odcinali sobie uszy i nie potrafili utrzymać w ręku
pędzla, jeżeli nie wstrzyknęli sobie w
żyły pół kilograma heroiny.
Wyobraźcie sobie, że ktoś taki zostaje
głównym stylistą samochodu - jestem
pewien, że wsiadałoby się do niego przez
właz w podłodze bagażnika, fotel kierowcy
odwrócony byłby tyłem do kierunku jazdy, a
samo auto jeździło bokiem.