Dziennik Gazeta Prawana logo

Latający dywan z Wielkiej Brytanii

28 czerwca 2018

Od poniedziałku nie otworzyłem lodówki. Nie dlatego, że się zepsuła. Obawiałem się, że wyskoczy z niej potomek brytyjskiej rodziny królewskiej. Wszędzie go pełno. Jestem w stanie zrozumieć, że sprawa jego narodzin fascynuje Anglików, bo ci są po prostu dziwni: jeżdżą po niewłaściwej stronie drogi, odległości mierzą - niczym ludzie pierwotni - stopami, a na śniadanie jadają fasolkę, popijając ją herbatą z mlekiem. Ale co jest w tym wydarzeniu tak wyjątkowego, że na okrągło bębni o tym TVN 24? Relacja na żywo: "Jesteśmy pod szpitalem, w którym dwie godziny temu księżna Kate urodziła dziecko. Nie możemy się doczekać, aby poznać jego płeć. O! Na parapecie okna sali, w której przebywa Kate, usiadł ptak! To znak z niebios, że to chłopiec!". Aby podać tego typu informacje, Andrzej Morozowski przerywał rozmowy z profesorami i ekonomistami o dziurze budżetowej i stanie polskiej gospodarki. To przecież sprawy nieistotne w porównaniu z tym, co wydarzyło się w Londynie. Myślę, że z tej okazji powinniśmy usunąć kolumnę Zygmunta ze Starego Miasta i postawić w tym miejscu statuę brytyjskiego księcia. w takim rozmiarze, aby Jezus ze Świebodzina mógł się schować w jej cieniu.

Pozostało 91% treści
Nie pozwól, by umknęło Ci to, co najważniejsze.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.

Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.