Kaliningrad chętnie zapomniałby o Kremlu, a może bardziej wolałby nawet, żeby Kreml zapomniał o nim [WYWIAD]
Rosja, mając mocarstwową czkawkę, jest jednocześnie niechlujna, jeśli chodzi o mapy – a one są kluczem do wyobrażenia sobie imperium. Raz na jakiś czas wybucha afera, bo obwodu kaliningradzkiego nie ma na mapie - mówi Paulina Siegień, dziennikarka, tłumaczka, etnografka, rosjoznawczyni i filolożka. Współpracuje z Krytyką Polityczną oraz Kolegium europy Wschodniej im. Jana nowaka-Jeziorańskiego.