Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Kaliningrad chętnie zapomniałby o Kremlu, a może bardziej wolałby nawet, żeby Kreml zapomniał o nim [WYWIAD]

Kaliningrad
<p>A po co Stalinowi był obwód königsberski, od śmierci Michaiła Kalinina w 1946 r. zwany obwodem kaliningradzkim?</p>Shutterstock
17 października 2021

Rosja, mając mocarstwową czkawkę, jest jednocześnie niechlujna, jeśli chodzi o mapy – a one są kluczem do wyobrażenia sobie imperium. Raz na jakiś czas wybucha afera, bo obwodu kaliningradzkiego nie ma na mapie - mówi Paulina Siegień, dziennikarka, tłumaczka, etnografka, rosjoznawczyni i filolożka. Współpracuje z Krytyką Polityczną oraz Kolegium europy Wschodniej im. Jana nowaka-Jeziorańskiego. 

Z Pauliną Siegień rozmawia Zbigniew Rokita*

Po wojnie Polska otrzymała niemal jedną trzecią Prus Wschodnich, a ZSRR - resztę. W 1945 r. przez moment wydawało się nawet, iż będziemy kontrolować całość tego terytorium, instalowały się już tam zalążki naszej administracji. Jednak ostatecznie Sowieci przepędzili Polaków. Czy Józef Stalin rzeczywiście chciał nam oddać cały region?

Pozostało 97% treści
Możesz czytać nasze artykuły dzięki partnerowi PWC.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Źródło: MAGAZYN Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.