Uszczelniajmy VAT, ale prawidłowo stosujmy orzecznictwo TSUE
Ministerstwo Finansów, dążąc do wyeliminowania wyłudzeń VAT,
cały czas pracuje nad zmianą przepisów w tym
zakresie. We wrześniu Sejm zajmie się kolejnymi
legislacyjnymi propozycjami. MF zapowiedziało bowiem
nowości w zakresie wyrejestrowania podmiotów
prowadzących działalność, zmiany
dotyczące odwrotnego obciążenia, likwidację
rozliczeń kwartalnych, ograniczenie szybkich (25-dniowych)
zwrotów podatku, modyfikację odpowiedzialności
solidarnej sprzedawcy i nabywcy, a także wprowadzenie
obowiązku składania deklaracji elektronicznych oraz
powrót do sankcji VAT. Cel prawidłowy, ale wraz z
jego realizacją warto przeanalizować na nowo dorobek
orzecznictwa Trybunału Sprawiedliwości UE w zakresie
pojęć dobrej wiary i należytej staranności,
w szczególności przy transakcjach
łańcuchowych. Dlaczego? Otóż w trakcie
prowadzonego postępowania organy skarbowe analizując
dany stan faktyczny, bardzo często przywołują
wyroki TSUE, które w danej sprawie nie powinny mieć
zastosowania, ponieważ nie dotyczą transakcji
łańcuchowych. Fiskus przywołuje bowiem w
decyzjach wyroki TSUE, w których trybunał stwierdza,
że dobra wiara podatnika nie może rodzić prawa
do odliczenia podatku VAT, jeżeli nie są
spełnione przesłanki materialne tego prawa. Tak, ale
wyroki te nie powinny być powoływane przy
transakcjach łańcuchowych, gdzie legalnie
działający podatnik może nie dopełnić
materialnej przesłanki, a i tak przy zachowaniu dobrej
wiary, spełniając przesłanki należytej
staranności, powinien mieć prawo do odliczenia VAT.
Tak stwierdza TSUE w wyrokach w sprawach ŁWK – 56
EOOD, sygn. C-643/11; Stroj trans EOOD, sygn. C-642/11 i Teleos
plc. C-409/04 oraz rzecznik generalny Maciej Szpunar w opinii
przedstawionej 11 września 2014 r. w sprawach
połączonych C-131/13, C-163/13 i C-164/13. Na te
orzeczenia oraz opinie organ choć powinien, to się
nie powołuje. Jest to niewłaściwe, ponieważ
legalnie działające podmioty mogły nigdy
fizycznie nie być w posiadaniu przedmiotu transakcji, a
tym samym mogły w ogóle nie wiedzieć, że
uczestniczą w oszustwie podatkowym, przyjmując do
rozliczenia i wystawiając faktury nieznajdujące
pokrycia w rzeczywistym obrocie gospodarczym. Nie znaczy to
jednak, że automatycznie w sposób świadomy
brały udział w karuzeli podatkowej. Istotne jest
bowiem, by podatnik działał w dobrej wierze,
dochowując przesłanek należytej
staranności.