Lewestam: Stroszenie cnotyPtaki stroszą pióra, bo im zimno, ale też i po to, by pokazać, kto tu rządzi – a przynajmniej z kim się trzeba liczyć. „Patrz, ty drugi ptaku taki i owaki, jaki jestem wielki i nastroszony, no patrzże! Kraa!”. „Ach tak – odpowiada drugi ptak – owszem i kraa, nastroszenie widzę, szanuję, ale zwróć uwagę, że i ja jestem nastroszony”. Karolina Lewestam•22 stycznia 2016
Lewestam: Polska jest więzieniemCzy Dania jest więzieniem? Hamlet tak właśnie sądzi. Nie tyle nawet zwyczajnym więzieniem, tłumaczy przyjaciołom z dzieciństwa Rozenkrancowi i Gildensternowi, ile wręcz jedną z gorszych więziennych ciemnic. „Nie myślimy tak, Mości Książę” – mówią oni, kręcąc głowami. Skąd ta różnica zdań? Karolina Lewestam•08 stycznia 2016
Czy już możemy ogłosić koniec demokracji?O tym, że funkcjonować obywatelsko w przestrzeni wirtualnej to stępić swoją energię do prawdziwego działania. Bo jeśli przestrzeń prywatna ma być naszą jedyną przestrzenią publiczną, to możemy już dziś odtrąbić koniec demokracjiKarolina Lewestam•23 grudnia 2015
Lewestam: Hipokryta gwarantem demokracjiJest taki żart: na pagórku stoi na koniu szlachetny rycerz w białej zbroi. Na drugim końcu łąki, na wzniesieniu, stoi na swoim koniu szlachetny rycerz w zbroi czarnej. Słońce świeci, najlżejszy wiatr nie porusza powietrzem. Szlachetni rycerze dzierżą kopie, rumaki rwą się do biegu, pojedynek jest nieunikniony. W pewnym momencie biały rycerz nabiera w płuca powietrza i krzyczy do czarnego: „Ty ch...!”. A na to czarny, przerażony, upuszcza kopię i mówi: „Do licha, poznał mnie”. Karolina Lewestam•04 grudnia 2015
Lewstam: Współżycie w czasach zarazyNiedawno wpadła mi znów w ręce stara książka. To znaczy nie tak stara jak na przykład „Krytyka praktycznego rozumu” Kanta, która ma lat dwieście z okładem, i nie tak stara jak, powiedzmy, „Państwo” Platona, które niedługo będzie miało lat 2300. Karolina Lewestam•27 listopada 2015
Lewestam: Sprawiedliwość stała się zakładnikiem Facebooka. Czyli korporacjiGdy dzieją się rzeczy ważne, lud wylega na agorę, by dyskutować, myśleć, wygłaszać argumenty, obrzucać się inwektywami, brać się za łby. Takie jest odwieczne prawo historii i tak też się stało po zamachach w Paryżu. Na agorze w wersji 2015, czyli Facebooku i Twitterze, momentalnie rozległy się szum, tumult, wrzawa. Jeden krzyczał: „Czy widzicie wreszcie, lewaki nieszczęsne, że nieszczęście i bomby na Europę sprowadzacie?”.Karolina Lewestam•20 listopada 2015
Lewstam: Wieczny powrót a Dzień ŚwistakaSpójrz wokół siebie. Serio: popatrz dookoła. Przed tobą gazeta – szeleścisz niedbale stronami, przeglądasz bez większego przekonania; ależ to wszystko się powtarza, czy wreszcie znajdzie się coś ciekawego? Karolina Lewestam•13 listopada 2015