Placówki oświatowe, walcząc z
memami, nie mogą naruszać praw uczniów
PROBLEM: Dyrektorka Szkoły Podstawowej nr
51 w Lublinie, w ramach warsztatów z cyberprzemocy -
jak wynika z doniesień "Kuriera Lubelskiego"
- 9 marca zarekwirowała uczniom telefony
komórkowe i wykasowała z galerii zdjęcia
nauczycieli. Miał jej w tym pomagać informatyk (jego
zadaniem było odblokowywanie urządzeń).
Działanie dyrekcji placówki spotkało się ze
sprzeciwem rzecznika prawa obywatelskich. - Praktyka taka
może budzić poważne wątpliwości pod
kątem zapewnienia przestrzegania podstawowych praw i
wolności przysługujących obywatelom, w tym
również uczniom - czytamy w piśmie
Mirosława Wróblewskiego, dyrektora zespołu prawa
konstytucyjnego, międzynarodowego i europejskiego Biura
RPO. Dyrektora podstawówki w rozmowie z nami odrzuca
jednak zarzuty. Twierdzi, że lokalna gazeta
przedstawiła zniekształcony obraz sytuacji.
Podkreśla, że obowiązkiem szkoły jest
ochrona uczniów przed objawami demoralizacji oraz
reagowanie w momencie, gdy dochodzi do łamania prawa,
a w szczególności zasad korzystania z internetu.
Eksperci się z nią zgadzają, przy czym
zwracają uwagę, że rekwirowanie uczniom
telefonów jest niezgodne z prawem, podobnie jak
przeglądanie ich zawartości